Dziennik Gazeta Prawana logo

Wspomnienia weterana bitwy nad Bzurą: Nasza generalicja igrała sobie z nami. Mieliśmy trzy armaty i może dwanaście pocisków

9 września 2017, 08:50
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Bitwa nad Bzurą
Bitwa nad Bzurą/PAP Archiwalny
Mieliśmy trzy armaty i dwanaście pocisków. Wszyscy chłopcy z mojego oddziału zginęli. Żyję tylko dlatego, że wysłano mnie na zwiad - powiedział PAP 108-letni porucznik Józef Żurek, najstarszy żyjący w Polsce mężczyzna i weteran bitwy nad Bzurą.

Bitwa nad Bzurą trwała od 9 do 18-22 września 1939 r. Polacy zaatakowali Niemców, żeby zatrzymać ich pościg za odradzającymi się we wschodniej Polsce kolejnymi oddziałami armii. Zginęło w niej 15 tys. polskich żołnierzy, 50 tys. zostało rannych, a 100 tys. wzięto do niewoli. Przewaga III Rzeszy w sprzęcie i liczebności oddziałów była ogromna.

Uczestnik tej bitwy, por. Józef Żurek od dziecka mieszka w Czarnowie w gminie Zławieś Wielka (Kujawsko-Pomorskie). W tej miejscowości jeszcze przed wojną przejął po śmierci ojca gospodarstwo rolne, które prowadził do 78. roku życia. Dziś ma 108 lat i dziwi się, gdy przypomina mu się, że na emeryturze jest od 30 lat. - śmieje się pozostający w dobrym zdrowiu i kondycji najstarszy mężczyzna w Polsce. Nie chce opowiadać o przepisie na długowieczność. Chętnie przywołuje okres II wojny światowej, gdy wcielony do wojska musiał walczyć z niemiecką agresją.

- podkreślił w rozmowie z PAP Żurek, wspominając bitwę nad Bzurą, która rozpoczęła się 9 września.

Dodaje, że wygłodniały, spragniony i "beznadziejny" wrócił nad Bzurę. Tam nie było już jednak jego oddziału. - wskazał Żurek.

Wspomina, że w czasie kampanii wrześniowej ani razu nie miał w ustach chleba ani wody. Nie jadł go przez cały okres - 18 dni walki.- wspomina bitwę kampanii wrześniowej porucznik Żurek.

Podkreśla beznadziejność sytuacji oraz zdesperowanie polskich oddziałów." - dodał Żurek.

Były żołnierz urodził się w 1909 roku w Gackach (woj. świętokrzyskie), ale już od 2. roku życia mieszka w Czarnowie. Zasadniczą służbę wojskową odbył w Centrum Wyszkolenia Żandarmerii w Grudziądzu. W sierpniu 1939 został wcielony do 4. Dywizji Piechoty w Toruniu i wysłany na front. Jako podoficer wziął udział w bitwie nad Bzurą. Tam został wzięty do niewoli i trafił do obozu jenieckiego na terenie Niemiec. Stamtąd trafił do pracy przymusowej w niemieckich gospodarstwach rolnych. Do kraju wrócił pierwszym transportem w 1946 roku. W 2009 roku został awansowany na stopień porucznika.

- wspomina Żurek. Jego brat Franciszek, także uczestnik II wojny światowej, zmarł w Australii w wieku 101 lat.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj