Europoseł PiS Tomasz Poręba powiedział na środowej konferencji w Sejmie, że wyrzucenie z pracy dziennikarza Cezarego Gmyza "przez oligarchę medialnego" za dochodzenie do prawdy to standard niespotykany w Europie. - dodał. Poinformował też, że w tej sprawie została wysłana interpelacja do Komisji Europejskiej.
Zapowiedział również podjęcie działań na forum europarlamentu, które mają na celu umiędzynarodowienie tej sprawy i zainteresowanie - jak mówił - skrajnym przypadkiem łamania wolności słowa w Polsce. Zapowiedział też, iż europosłowie PiS poruszą sprawę na najbliższym posiedzeniu komisji petycji Parlamentu Europejskiego, a także na forum swojej grupy.
- wyjaśnił.
Według Poręby kolejnym celem europosłów PiS będzie przygotowanie w PE wysłuchania publicznego w tej sprawie.
Zdaniem posła PiS Kazimierza Ujazdowskiego zwolnieniem Gmyza powinien się zająć Rzecznik Praw Obywatelskich, który ma nie tylko prawo, ale i obowiązek zajmowania się wszystkimi naruszeniami prawa w każdej sferze życia społecznego.
- dodał.
W związku z publikacją "Trotyl we wraku Tupolewa" Rada Nadzorcza Presspubliki, wydawcy "Rzeczpospolitej", rekomendowała w poniedziałek zarządowi odwołanie red. naczelnego "Rz" Tomasza Wróblewskiego, jego zastępcy Bartosza Marczuka, szefa działu krajowego Mariusza Staniszewskiego oraz red. Cezarego Gmyza.
- brzmi oświadczenie wydawcy.
W ubiegłym tygodniu "Rzeczpospolita" napisała, że śledczy na wraku samolotu Tu-154M w Smoleńsku znaleźli ślady trotylu i nitrogliceryny. Prokuratura wojskowa zaprzeczyła, że są takie ustalenia; wskazała, że znalezione ślady mogą oznaczać obecność substancji wysokoenergetycznych. Dopiero badania laboratoryjne będą mogły być podstawą do twierdzenia o istnieniu bądź nieistnieniu śladów materiałów wybuchowych - podkreśliła prokuratura.