- oświadczył rzecznik PiS Adam Hofman na piątkowej konferencji prasowej w Sejmie.
W czwartek Graś powiedział na konferencji prasowej, że Hajdarowicz na kilka godzin przed publikacją artykułu w "Rz" poinformował go, że taki tekst się ukaże.
- mówił Graś na konferencji prasowej.
W czwartek wieczorem Radio Zet podało, że Graś i Hajdarowicz najpierw rozmawiali telefonicznie, a potem spotkali pod domem rzecznika rządu. Graś odpowiadając na pytania dotyczące tego spotkania napisał na Twitterze, że z Hajdarowiczem spotkał się oraz że Hajdarowicz poprosił o spotkanie telefonicznie. Rzecznik rządu napisał też, że zna się z nim oraz że rzeczony artykuł przeczytał dopiero rano.
Politycy PiS zarzucili w piątek Grasiowi, że na konferencji prasowej minął się prawdą nie informując, że rozmowa odbyła się podczas osobistego spotkania.
- oświadczył na konferencji prasowej w Sejmie poseł PiS Marcin Mastalerek.
- dodał Hofman.
Mastalerek chce też informacji o zakupie przez Hajdarowicza udziałów w wydawcy "Rz". - podkreślił.
Klub PiS domaga się też nadzwyczajnego posiedzenia Komisji Skarbu Państwa w sprawie tej transakcji.
W ubiegłym tygodniu "Rz" napisała, że śledczy na wraku samolotu Tu-154M, który rozbił się w Smoleńsku, znaleźli ślady trotylu i nitrogliceryny. Prokuratura wojskowa zaprzeczyła, że są takie ustalenia. W poniedziałek Rada Nadzorcza Presspubliki zarekomendowała zarządowi spółki zwolnienie autora artykułu Cezarego Gmyza oraz redaktora naczelnego Tomasza Wróblewskiego, jego zastępcy Bartosza Marczuka i szefa działu krajowego Mariusza Staniszewskiego. Pracami redakcji kieruje od tego czasu dotychczasowy wicenaczelny Andrzej Talaga.
Zwolnienie Gmyza i pozostałych osób wywołało krytykę m.in. Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz Kongresu Mediów Niezależnych i Stowarzyszenia Wolnego Słowa.