- Nie chcę nic komentować - mówi nam tylko Michał Karnowski.

Reklama

Z naszych informacji wynika, że wydawca miał dać Karnowskiemu do wyboru - zwolnienie dyscyplinarne, albo rozstanie za porozumieniem stron. Karnowski miał wybrać odejście za porozumieniem stron.

Zwolnienie z “URze” to efekt konkurencyjnej działalności wydawniczej Michała Karnowskiego i jego brata, Jacka. Wczoraj na rynku zadebiutował ich dwutygodnik - “w Sieci”, czyli papierowy odpowiednik prawicowego portalu wPolityce.pl.

- Ich nowe dziecko to klon “Uważam Rze”, ubrany w inne szaty, ale skierowany do tej samej grupy. Grzegorz Hajdarowicz (właściciel "Presspubliki - przyp. red.) się wściekł, bo to ewidentne działanie na szkodę spółki - mówi nasz rozmówca.

Nie bez znaczenia mógł też być fakt, że po trotylowej aferze i zwolnieniu Cezarego Gmyza oraz Tomasza Wróblewskiego z “Rzeczpospolitej” portal Karnowskich ostro krytykował właściciela gazety. Nie mniej ostre teksty ukazały się też w tygodniku “Uważam Rze”.

Paweł Lisicki, naczelny "URze", zaprzecza, jakoby w sprawie interweniował właściciel "Presspubliki", Grzegorz Hajdarowicz.

Lis do Karnowskich, Zaremby i Wildsteina: Macie jaja czy wydmuszki?>>>