Nie wiadomo, czy współpracowniczka TVP może się spodziewać konsekwencji - pisze serwis wirtualnemedia.pl. Magdalena Ogórek, która jest współprowadzącą program "W tyle wizji" oraz "Studio Polska", w ubiegły piątek napisała na Twitterze komentarz skierowany do senatora Marka Borowskiego (dziś niezależny, w przeszłości związany z ugrupowaniami lewicowymi). Była to jej reakcja na słowa Borowskiego na temat kręgosłupa moralnego Jarosława Gowina. Ogórek zastanawiała się, "czy oznaką kręgosłupa jest zmiana nazwiska z Berman na Borowski".
Panie @MarekBorowski,nawiązując do wypowiedzi o kręgosłupie @Jaroslaw_Gowin-czy oznaką kręgosłupa jest zmiana nazwiska z Berman na Borowski?
— Magda Ogórek (@ogorekmagda) 28 July 2017
Gdy w odpowiedziach na jej wpis pojawiły się zarzuty o antysemityzm, odparła, że formułowanie takich oskarżeń należy do metod "GW". Mimo wielu niepochlebnych komentarzy, Magdalena Ogórek nie odpuszczała. - Jesteś zażenowany pytaniem o stosunek senatora wolnej Polski do stalinowskiej przeszłości ojca? - pytała jednego z rozmówców. A samego Marka Borowskiego, który odpisał jej: , podsumowała: .
W sprawie wpisów Ogórek wypowiedziała się Rada Etyki Mediów, która stwierdziła, że publicystka złamała zasadę szacunku i tolerancji.