Premiera książki wymierzonej w Donalda Tuska miała miejsce w środę, 17 października. Według Wojciecha Sumlińskiego promocja publikacji została utrudniona za sprawą Zarządu Transportu Miejskiego, który w ostatniej chwili wycofał się z dystrybucji plakatów i billboardów na przystankach oraz w samych tramwajach i autobusach.

Autor informuje na swoim kanale na YouTubie, że wydawcy "podjęli próbę promocji książki w sposób dotąd przez wydawnictwo niepraktykowany, m.in. poprzez reklamy na przystankach autobusowych, w metrze, na bilbordach".

- Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie od dawna wiedział, że takie działania będą podejmowane. W dniu premiery otrzymaliśmy w kwestii książki "Niebezpieczne związki Donalda Tuska" odmowę publikowania wizerunku tej książki. W dniu rozpoczęcia promocji ZTM odmawia nam w oparciu o takie argumenty: "Książka zawiera treści i wizualizacje, przedstawiające przedmiotowe traktowanie człowieka i uwłaczające jego godności oraz narusza przyjęte zasady współżycia społecznego oraz dobre obyczaje" - mówi Sumliński.

- Skąd ZTM wiedział, jakie treści zawiera książka, skoro nie weszła do dystrybucji, nikt z czytelników jej nie widział, ale ZTM już wie, jakie zawiera treści? – pyta dziennikarz.

Jednak kierownik działu prasowego ZTM Tomasz Kunert odpowiada, że nie chodzi wcale o treść książki, lecz o same plakaty.

- Nie analizujemy zawartości książek, które mają być reklamowane w komunikacji miejskiej a treść reklam, które mają być emitowane. W tym konkretnym przypadku nasza odpowiedź dla Tramwajów Warszawskich (które o tę emisję pytały) brzmiała: "Jeśli chodzi o przedstawioną kreację, to nie wyrażamy zgody na jej emisję w pojazdach komunikacji miejskiej. Jest ona zgodna z katalogiem reklam niepożądanych: zawiera treści i wizualizacje przedstawiające przedmiotowe traktowanie człowieka i uwłaczające jego godności oraz narusza przyjęte zasady współżycia społecznego oraz dobre obyczaje" - mówi Kunert portalowi wirtualnemedia.pl.