Chodzi o tweeta Ziemkiewicza z 2016 roku zamieszczonego po tym jak Dryjańska zorganizowała proaborcyjną manifestację przed domem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Publicysta napisał w nim: .
Dziennikarka chciała publicznych przeprosin i wpłacenia przez Ziemkiewicza 100 tys. zł na cel społeczny.
W czerwcu warszawski sąd okręgowy oddalił powództwo i nakazał Dryjańskiej opłacenie adwokata Ziemkiewicza.
Dziś sprawą zajął się sąd apelacyjny, który zmienił wyrok i nakazał publicyście zamieszczenie przeprosin.
Sąd Apelacyjny w Warszawie właśnie postanowił mnie złupić na rzecz koncernu Ringer Axel Springer.
— Rafał A. Ziemkiewicz (@R_A_Ziemkiewicz) September 11, 2019
Szczegółyhttps://t.co/zuOauqbWUk
We wpisie na Facebooku Ziemkiewicz nie krył zbulwersowania wyrokiem: – pisze Ziemkiewicz
– czytamy dalej.
W jednym z najnowszych tweetów Ziemkiewicz napisał z kolei:
Zamiast próbować uświadomić aborcjonistce że „zdeformowany płód” to też człowiek taniej by mi wyszło rozjechać ją na pasach bez prawa jazdy dowodu rejestracyjnego i badań technicznych. Oczywiście gdybym się nazywał Najsztub. „wol-ne-są-dy” 👏
— Rafał A. Ziemkiewicz (@R_A_Ziemkiewicz) September 11, 2019
Zadowolenia z wyroku nie kryje Anna Dryjańska. – pisze dziennikarka na Twitterze.
Wygrałam z Rafałem Ziemkiewiczem.
— Anna Dryjańska (@Anna_Dryjanska) September 11, 2019
Ma mnie przeprosić na @onetpl na swój koszt, a także zwrócić koszty procesu w II instancji.
Sąd apelacyjny uznał, że jego styl „polemiki” jest niedopuszczalny. Wyrok jest prawomocny.
Dziękuję mojej prawniczce - mec. @MoWieczorek ❤️