To koniec badania powierzchni Marsa. NASA straciła kontakt z lądownikiem Phoenix, który od maja badał Czerwoną Planetę. Na Ziemię nie dotrze więc już żadne zdjęcie tej planety. Misja kosztowała prawie 420 mln dolarów. Już od miesiąca lądownik miał kłopoty z ładowaniem akumulatorów.
Według naukowców Phoenix nie mógł naładować baterii, bowiem do miejsca, gdzie przebywa, nie dociera wystarczająco dużo promieni Słońca.
Phoenix jest w kosmosie od 4 sierpnia 2007 roku. Na Marsa leciał niecały rok. Wylądował tam w maju. Miał szukać wody, czyli lodu, który - jak twierdzili naukowcy - może znajdować się pod warstwą gruntu. Wszystko wskazuje, że go znalazł. Na zdjęciach przesłanych na Ziemię widać kryształy, które mogły być właśnie lodem.
Potwierdziły to badania labolatoryjne. Kryształy znalezione przez lądownik to zamarznięta woda. A tam gdzie woda, może być życie. Mimo awarii Phoenixa, jego misja zakończyła się więc sukcesem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane