Kontakt z lądownikiem został utracony tuż przed zetknięciem się z powierzchnią satelity - podała agencja AP, podkreślając, że misja okazała się gorzkim zawodem dla iSpace, która była bardzo bliska wprowadzenia Japonii do elitarnego grona trzech krajów (ZSRR, USA i Chin), którym jako jedynym udało się doprowadzić do lądowania na Księżycu.
"Hakuto-R leciał po trajektorii, która wydłużyła podróż"
Japońska bezzałogowa misja księżycowa firmy iSpace wystartowała w grudniu zeszłego roku, a lądownik Hakuto-R został wystrzelony przy użyciu rakiety Falcon 9 amerykańskiej firmy SpaceX i leciał po trajektorii, która wydłużyła podróż, ale pozwoliła na zmniejszenie ilości niezbędnego paliwa.
Na pokładzie lądownika znajdował się łazik Rashid, należący do Centrum Kosmicznego Mohammeda ibn Rashida ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Lądowanie
Lądowanie miało rozpocząć się z wysokości około 100 km nad powierzchnią Księżyca od manewru hamowania. Następnie Hakuto-R miał dostosować swoją orientację względem powierzchni Księżyca i zmniejszać stopniowo prędkość, aby dokonać miękkiego lądowania. Cały proces miał trwać około godziny.
Miejscem lądowania miał być krater Atlas, położony na południowo-wschodnim skraju Morza Zimna na północnej półkuli Księżyca.
Warszawiak z wyboru. Do stolicy przyjechał z Pomorza. Studiował polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. W „Dzienniku” od października 2022 roku, wcześniej pracował w Polskiej Agencji Prasowej. Interesuje się polityką i sportem. Lubi chodzić na demonstrację i uliczne protesty. Rzadziej, niestety, można go spotkać w teatrze. Wolne chwile spędza słuchając rapu. Najczęściej napisanego cyrylicą. Prywatnie fan Chelsea Londyn. Ta miłość w tym roku osiągnęła pełnoletność.