Dziennik Gazeta Prawana logo

Mechaniczny wyrok ws. linczu we Włodowie

15 stycznia 2009, 20:49
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jachowicz Speckomisja to nie komisja śledcza
Jachowicz Speckomisja to nie komisja śledcza/Inne
Polscy sędziowie w wielu sprawach ciągle wypełniają gorliwie literę prawa, zapominając kompletnie o rzeczy nadrzędnej - duchu prawa. Potwierdza to dzisiejszy wyrok sądu olsztyńskiego w sprawie głośnego linczu we Włodowie na Mazurach w lipcu 2005 r. - pisze publicysta DZIENNIKA Jerzy Jachowicz.

Sąd miał szanse zachować się niczym Salomon i taki też wydać wyrok. Pokazać istotę praworządnego państwa, w którym samosąd nie może być tolerowany. Ale życie jest bogatsze - a i bardziej złowrogie oraz bogatsze niż kodeksy. Kodeks ma być wskazówką, a nie sztywną regułą, którą należy ślepo stosować. Tych najprostszych wyznaczników praktycznego stosowania prawa sąd olsztyński nawet nie próbował zgłębić. Poszedł po linii najmniejszego oporu i wlepił trójce braci W. po cztery lata więzienia do odsiadki.

Sędzia Dąbrowski-Żegalski nie ukrywał tego, że wie dobrze, iż to policja od początku do końca jest winna temu, że doszło do niekontrolowanego, brutalnego ukarania Józefa C., zakończonego śmiertelnym pobiciem przez równie agresywną co przestraszoną, równie bezwlędną co prymitywną chmarę mieszkańców Włodowa. Ale mimo tej wiedzy nie zdecydował się na stawienie czoła policji, co byłoby równoznaczne z przeciwstawieniem nieudolnemu państwu, które nie potrafi szaremu człowiekowie zagwarantować elementarnego bezpieczeństwa.

Aż się prosiło, aby w tym procesie uznać wiele osób winnych, ale dać wszystkim wyroki w zawieszeniu, nawet w dużym stopniu zróżnicowane, w zależności od natężenia agresji podczas dramatycznego wydarzenia. Aby to zrobić trzeba było odwagi. Na przekór lukrowanemu przez polityków obrazowi, pokazać obecny stan państwa. Jako tworu nie tylko cherlawego, ale wręcz zdemoralizowanego, przeżartego różnymi patologiami.

Czy ktoś z nas wyobraża sobie sytuację, by policja nie zjawiła się na wezwanie jakiegokolwiek posła lub senatora? Ale we Włodowie policję o pomoc błagała szara obywatelka. Na nic się zdały sygnały, że prześladował ją i groził zabiciem recydywista, wymachujący maczetą. O co jej chodzi? Niech nie przesadza - zdawali się pytać policjanci z Dobrego Miasta. I całkowicie zlekceważyli wezwania.

Jednakże sędziemu wygodniej i lżej było zasłonić się przepisami Konwencji Praw Człowieka i Konstytucji RP, niż zdobyć się na samodzielny osąd sprawy. Mam nadzieję, że ten wyrok nie utrzyma się.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj