Lech Wałęsa nigdy nie dał sobą manipulować. W przeszłości wielu różnych polityków miało przez pewien czas pewność, że Wałęsa tańczy, jak mu zagrają.
Szybko jednak okazywało się, że były to tylko pozory, a największe korzyści z tej zależności czerpał tylko były prezydent. Zawsze jest tylko tam, gdzie widzi korzyść polityczną. Natomiast w momencie, gdy współpraca przestaje mu się opłacać, zaczyna być bezwzględny. Żadnemu politykowi nie udało się wykorzystać ani jego dobrej sławy, ani znajomości. To Za co zresztą później musieli zapłacić. Tak stało się m. in. z Michnikiem, z Kaczyńskimi w latach 90., i teraz z Platformą Obywatelską. I na pewno nikt nie ma go w kieszeni.
Takie postępowanie potwierdza jego słynne powiedzenie: "Jestem za, a nawet przeciw". Tak samo stanie się z Libertasem, z którego Wałęsa wyciśnie, co może, ale Declan Ganley wespół z Giertychem na Wałęsie nie zarobią. Nie sądzę też, by sam Roman Giertych miał do zaoferowania coś, czym Wałęsa będzie poważnie zainteresowany.