W Polsce poziom odrzuceń sięgnął w zeszłym roku 13,8 proc., więc .
Na pozór winę za to ponoszą Amerykanie, bo to ich ministrerstwo bezpieczeństwa wewnętrznego (w pewnym sensie odpowiednik naszego MSWiA) nie dopilnowało wymaganego przez ustawę terminu zainstalowania zabezpieczeń na lotniskach i portach morskich, chociażby systemu zbierania danych na temat osób przybywających do USA. . Konfrontacja owych "niewidocznych" jest zawsze bardzo kłopotliwa dla amerykańskich władz, które zupełnie nie mogą sobie poradzić z nielegalną imigracją.
Ale tym razem jednak . B. wiceszef MSZ Witold Waszczykowski tłumaczył nam, że sprawa wiz nie jest już priorytetem, bo Polacy mogą bez wiz jeździć do innych krajów anglojęzycznego świata, z Nową Zelandią włącznie. To jednak dość ryzykowna doktryna. Na pewno wielu Polaków, którzy chcieliby zwiedzić Amerykę, zrezygnuje ze względu na uciążliwą procedurę wizową. Co więcej, bardziej skomplikowana procedura dla polskich studentów utrudni im wyjazd na amerykański uniwersytet. A z przewagą tamtejszych uczelni nad naszymi dyskutować nie ma co.
. Nie ma też co wskazywać na tego czy innego prezydenta USA jako winnego nie załatwienia sprawy, bo akurat w przypadku procedur wizowych w Stanach Zjednoczonych inicjatywa należy do ustawodawcy (w przeciwieństwie do Kanady czy krajów Unii).
Cóż... Może przykre doświadczenie z tym, że wszyscy sąsiedzi zdążyli nas wyprzedzić w tych wysiłkach spowoduje, że uda się zmienić nastawienie.