Dziennik Gazeta Prawana logo

"Oczekiwanie narodowego oczyszczenia było naiwne"

10 kwietnia 2011, 14:43
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Oczekiwanie narodowego oczyszczenia było naiwne"
Newspix
Z perspektywy ocenić można, jak bardzo naiwne było oczekiwanie narodowego oczyszczenia. Jego warunkiem musiałby być szczery rachunek win, który okazałby się przytłaczający dla rządu i wspierających go środowisk - pisze w "Fakcie" Bronisław Wildstein, publicysta "Rzeczpospolitej".

Bezpośrednio po katastrofie smoleńskiej liczyć można było, że wywołała ona ozdrowieńczy wstrząs i pozwoliła Polakom odnaleźć utraconą jedność. Fenomen narodowej żałoby pokazywał przecież, jak istotna jest dla nas narodowa wspólnota.

Rok później mamy już pewność, że tragedia ta pogłębiła tylko dawne podziały i kazała obu stronom okopać się głębiej we wzajemnej wrogości, a nawet nienawiści. W efekcie mamy w Polsce klimat zimnej wojny domowej i jej pierwszą ofiarę: działacza PiS zabitego za to, że należał do tej partii.

>>> "Nie wiem, czego jeszcze trzeba, żeby się opamiętać"

Z perspektywy ocenić można, jak bardzo naiwne było oczekiwanie narodowego oczyszczenia. Jego warunkiem musiałby być szczery rachunek win, który okazałby się przytłaczający dla rządu i wspierających go środowisk.

Pierwszą z nich były układy z premierem Rosji, który nie chciał dopuścić do obecności prezydenta Polski na uroczystościach katyńskich. W imię pogrążenia swojego przeciwnika, premier Tusk podjął zaproponowaną mu grę. Efektem tego była redukcja znaczenia wizyty Lecha Kaczyńskiego i brak jej należytego zabezpieczenia, za co w całości odpowiadał rząd.

Zgoda na przejęcie całości śledztwa przez stronę rosyjską, w tym przyjęcie zupełnie niewłaściwej metody jej prowadzenia, na podstawie konwencji odnoszącej się do katastrof cywilnych, oznaczało, że władze Polski nie traktują sprawy poważnie.

>>> "W Polsce opluwa się krzyż"

Po to więc, aby rozbroić negatywny dla nich potencjał żałoby trzeba było ją upartyjnić, zgodnie z wcześniejszą strategią przybić jej pisowski stempel. Trzeba było Polaków niezadowolonych z reakcji na tragedię smoleńską zepchnąć do obozu oszołomów. Temu służyła „operacja krzyż", tzn. ostentacyjne usuwanie krzyża spod prezydenckiego pałacu, co prowokowało gwałtowne reakcje ze strony jego obrońców.

Uczestnikiem tej kampanii, jak wszystkich wcześniejszych, była dominująca część mediów, która w innym wypadku musiałaby też dokonać rachunku sumienia. Taka jest przyczyna obecnego stanu rzeczy, a jego twórców nie usprawiedliwiają ekscesy, które pojawiają się również po drugiej stronie barykady.

Aleksander Kwaśniewski: W żałobę wkroczyła polityka
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Fakt
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj