Dziennik Gazeta Prawana logo

"Nie wiem, czego nam jeszcze trzeba, by się opamiętać"

9 kwietnia 2011, 16:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Nie wiem, czego nam jeszcze trzeba, by się opamiętać"
Newspix
Rok temu ból i przerażenie odczuwaliśmy tak samo. Wszyscy. W sobotni poranek z tym samym osłupieniem wpatrywaliśmy się w ekrany telewizorów. I nie mogliśmy uwierzyć, że los postanowił nam zabrać tylu wspaniałych ludzi. Tak okrutnie, tak dramatycznie, tak boleśnie i tak nagle. Po roku mamy pamięć, która dzieli i ból, który każe walczyć między sobą. Nie wiem, kto i kiedy zniszczył tę wspólnotę pamięci i żałoby. Wiem, że to coś, czego nam historia nie wybaczy - pisze w "Fakcie" Kamil Durczok, szef Faktów TVN.

Każdy z nas stracił tam, pod Smoleńskiem, kogoś, kogo szanował, lubił, cenił. I kochał. Każdy ma prawo do noszenia w sercu kawałka tej pamięci, którą chce pielęgnować. Nikt nie ma prawa zawłaszczać tych wspomnień i smutku, odbierając innym prawa do przeżywania dramatu po swojemu. A tego właśnie jesteśmy świadkami.

>>> Olejnik: To była antyżałoba

Dziś pamięć o Prezydencie miesza się z oceną Jego prezydentury. Pamięć o polskich patriotach zbija z cenzurką ich politycznej aktywności. A hołd ofiarom staje się pretekstem do politycznych manifestacji.

Żałoba trwała bardzo krótko. Choć dziś są tacy, którzy zaklinają się, że jeszcze trwa. Żałoba rozumiana jako czas zadumy, refleksji, zastanowienia nad tym, co zostawili nam ludzie, których już nie ma, skończyła się kilka dni po katastrofie. Wykrzyczane w twarz: „Na kolana!” i „Tu jest Polska!”. Wyrzucane z siebie oburzenie, gorszący spór o miejsce pochówku. To wszystko przyszło zaraz po tym, jak przestaliśmy płakać po stracie bliskich.

>>> Wróblewski: Katastrofa nie zmieniła Polski

Pamiętam, jak ktoś, kto zginął w tym przeklętym lesie, a kto był moim mistrzem i nauczycielem, mówił, że polityka ma swoją dobrą twarz. Że trzeba jej szukać, bo tylko wtedy publiczna aktywność ma sens. Dziś wspominam te słowa, bo zdawały mi się spojrzeniem równie oczywistym, co ekscentrycznym i rzadkim. Wspominam, bo wypowiedziała je osoba, która do polityki wchodziła ku zdziwieniu nas wszystkich – jej uczniów i kolegów. Nie musiała, była w swoim zawodzie osoba spełnioną. I która całym swoim życiem udowodniła, że słowa „zazdrość” i „zawiść” są jej obce. Dlatego wiedzieliśmy, że mówi szczerze. Tyle że Jej postawa była czymś niespotykanym. A szkoda. Bo jeśli taka tragedia jest okazją do walki i podziałów, to nie wiem, czego jeszcze trzeba, by się opamiętać.

Olejniczak: Żałoba w sercu, rozmowa w polityce
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Fakt
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj