Dziennik Gazeta Prawana logo

Kryzysy będą się powtarzać, możemy je jedynie osłabiać

29 sierpnia 2011, 08:41
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Tąpnięcie na izraelskiej giełdzie. Zawieszono notowania
Tąpnięcie na izraelskiej giełdzie. Zawieszono notowania/Shutterstock
Błędnie wskazujemy przyczyny tąpnięcia na rynkach finansowych. To nie wina spekulantów, ale tego, że zapomnieliśmy o tym, iż żaden boom nie będzie trwał wiecznie – uważają ekonomiści i politycy zebrani w niemieckim Lindau. W obradach „małego Davos” bierze też udział delegacja polskiej KNF i jej prezes Stanisław Kluza.

Roger B. Myerson

laureat Nagrody Nobla w 2007 r.

To banki są odpowiedzialne za kryzys. Kto chce zapobiec kolejnym tąpnięciom, musi wmontować w rynek finansowy mechanizmy, które zapobiegną wzrastaniu naturalnej tendencji do nadmiernego ryzyka. Nie wystarczą regulacje w postaci np. wyższych wymogów kapitałowych. Klienci banków – zwłaszcza mali i średni przedsiębiorcy, którzy są kołem zamachowym gospodarki – nie patrzą na takie rzeczy. Ich interesuje to, czy instytucja finansowa ma dobre wyniki, czy nie. Są więc zdani na bankierów, jako wykwalifikowanych pośredników pomiedzy nimi a pieniędzmi. Dlatego trzeba sprawić, by bankierowi opłacało się kontrolować ryzyko.

Myron S. Scholes

laureat Nagrody Nobla w 1997 r.

Dziś łatwo mówić, że powinniśmy przewidzieć kryzys. Ale ekonomia podobna jest do piaskownicy. Dzieci budują zamek i do pewnego momentu konstrukcja utrzymuje się, a mali budowniczy mają wiele radości. Ale w końcu całość musi się zawalić. Oczywiście, że fundusze hegdingowei i banki wywołały krach przez nadmierne ryzyko. Ale rządy czy banki centralne, np. Fed, też mają w tym swój udział. To one powtarzały przecież, że wzrost będzie cały czas trwał. Dlaczego nikt z nich nie bił wtedy na alarm? Jedną z odpowiedzi jest: bo nie zdawali sobie sprawy. Jeśli to prawda, płynie stąd jeszcze smutniejszy wniosek: światowe finanse są tak nieprzejrzyste, że nikt naprawdę nie wie, co się w nich dzieje. Jeśli naprawdę chcemy reform, trzeba uczynić je przewidywalnymi.

William White

ekonomista OECD

Obecny kryzys zadłużeniowy to przedłużenie kryzysu finansowego, który wybuchł w 2008 roku. Najgorsze, że przyczyn krachu upatrujemy w niewłaściwych miejscach. Dominuje przekonanie, że winę ponoszą spekulanci z funduszy hedgingowych i bankowcy, którzy wymyślili szereg skomplikowanych instrumentów finansowych. To zwyczajne uciekanie przed odpowiedzialnością osób odpowiedzialnych za politykę finansową i monetarną po obu stronach Atlantyku. Dużo bardziej przekonuje mnie podejście prezentowane przez Kennetha Rogoffa i Carmen Reinhard w głośniej książce „This Time is Different” (Tym razem jest inaczej), docierającej do sedna sprawy: kryzysy są cykliczne, bo ludzie za każdym razem wierzą, że tym razem boom będzie nieprzerwany, a krach da się powstrzymać. To dlatego w czasach prosperity kraje Zachodu zadłużały się, a ich banki centralne prowadziły zbyt luźną politykę.

Wolfgang Schauble

niemiecki minister finansów

Kryzys był spowodowany kombinacją napływu taniego pieniądza, braku regulacji i źle skonstruowanymi zachętami nakłaniającymi finansistów do ryzyka. Wszystkie działania zachodnich rządów są od tamtej pory skierowane na naprawienie tamtych zaniedbań. Punktem wyjścia było dla nas stwierdzenie, że samoregulacja rynków finansowych to iluzja. Nawet najbardziej liberalni akademicy to dostrzegli. Tylko silne państwo lub związek państw, a najlepiej koordynacja na poziomie globalnym, może to zapewnić. Wypracowanie drogi do takich zmian to żmudna droga i dlatego w razie potrzeby kraje powinny wprowadzać niektóre zasady na własną rękę. Tak w ubiegłym roku zrobiły Niemcy, zakazując krótkiej sprzedaży. Ale nie zrobiliśmy jeszcze wszystkiego. Same regulacje nie wystarczą. Musimy jeszcze zażegnać kryzys zadłużeniowy w strefie euro. Prócz ogromnego wysiłku udzielanej pod twardymi warunkami pomocy dla zadłużonych, czeka nas odbudowa zaufania rynków do walczących dziś o przetrwanie gospodarek. Nie zaprzeczam, że po drodze jest wiele przeszkód. Ale w Europie nie mamy alternatywy wobec kontynuowania integracji krok po kroku. Nawet za cenę zmian w unijnych traktatach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj