Jerzy Stępień nie ucieka od mocnych słów, odnosząc się do publikacji Cezarego Gmyza i "Gazety Polskiej" o przeszłości matki sędziego. Z artykułu wynika, że kobieta była funkcjonariuszką Służby Bezpieczeństwa i działała jako tajny współpracownik, pod pseudonimem Lucyna.
- zżyma się były prezes Trybunału Konstytucyjnego, komentując doniesienia Gmyza. - - tłumaczył sędzia w audycji Moniki Olejnik w Radiu ZET.
Jego zdaniem nie ma poza tym żadnego związku między zawodem rodziców sędziego a treścią uzasadnienia wyroku. - - dodał.
Przypomniał też historię Wandy Wasilewskiej, działaczki komunistycznej i wiceprzewodniczącej Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego i pułkownik Głównego Zarządu Politycznego Armii Czerwonej. Wasilewska była zwolenniczką włączenia Polski po wojnie do ZSRR.
- podkreślił Jerzy Stępień.