Dziennik Gazeta Prawana logo

Jerzy Stępień o doniesieniach Gmyza: Kompletne bzdury

18 stycznia 2013, 12:43
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jerzy Stępień, konstytucjonalista
Jerzy Stępień, konstytucjonalista/Newspix
Dziennikarze nie rozumieją, o czym piszą - twierdzi były prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień, komentując doniesienia Cezarego Gmyza o matce sędziego Igora Tuleyi. Co jego zdaniem nie zgadza się w tym artykule?

Jerzy Stępień nie ucieka od mocnych słów, odnosząc się do publikacji Cezarego Gmyza i "Gazety Polskiej" o przeszłości matki sędziego. Z artykułu wynika, że kobieta była funkcjonariuszką Służby Bezpieczeństwa i działała jako tajny współpracownik, pod pseudonimem Lucyna.

- zżyma się były prezes Trybunału Konstytucyjnego, komentując doniesienia Gmyza. - - tłumaczył sędzia w audycji Moniki Olejnik w Radiu ZET.

Jego zdaniem nie ma poza tym żadnego związku między zawodem rodziców sędziego a treścią uzasadnienia wyroku. - - dodał.

Przypomniał też historię Wandy Wasilewskiej, działaczki komunistycznej i wiceprzewodniczącej Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego i pułkownik Głównego Zarządu Politycznego Armii Czerwonej. Wasilewska była zwolenniczką włączenia Polski po wojnie do ZSRR.

- podkreślił Jerzy Stępień.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Radio ZET
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj