Nie przypominam sobie też wtedy ataku histerii dziennikarzy prawicowych - pisze w "GW" Olejnik.

Reklama

Po publikacji "Wprost" opartej najprawdopodobniej na tajnym aneksie do raportu WSI rozpętała się burza. Dokumenty rzucają bowiem cień na prezydenta Bronisława Komorowskiego. Olejnik pisze, że Macierewicz dąży teraz do zmuszenia Komorowskiego, by ujawnił aneks.

CZYTAJ WIĘCEJ: Fundacja Komorowskiego wyłudzała pieniądze WAT? Rewelacje z rzekomego aneksu>>>

- Nagonkę na Komorowskiego wspierają autorytety zagraniczne. Pewien doktor nauk prawnych podpowiada, że aneks mógłby zostać opublikowany w portalach amerykańskich, sugeruje również, że opóźnienie publikacji stało się przyczyną śmierci 96 osób w katastrofie smoleńskiej. Bo przecież Rosjanie nie zorganizowaliby zamachu bez pomocy WSI - ironizuje dziennikarka w komentarzu.

Olejnik apeluje, by przestać bawi się raportem i komisją ds. WSI i zająć tym, co najważniejsze:

Europa ma nas w nosie, tak samo jak NATO. Minister obrony Tomasz Siemoniak wyznał szczerze w "Rzeczpospolitej", że baz NATO w Polsce nie będzie, bo Sojusz nie chce drażnić Moskwy, choć jesteśmy w centrum zagrożenia. A ministrowi Sikorskiemu pozostanie tweetowanie.

To komentarz do spotkania ministrów spraw zagranicznych Rosji, Ukrainy, Francji, Niemiec w Berlinie, w której nie wzięła udziału Polska. Olejnik wskazuje też na dwulicową politykę Francji wobec Rosji, której przedstawiciel jedzie na Krym budować tam park rozrywki.