Kaja Godek twierdzi, że żadnego sporu w przypadku aborcji być nie może. - Jeden projekt postuluje zabijanie ludzi na masową skalę. Drugi projekt zabrania zabijania ludzi - stwierdza w rozmowie z "Super Expressem". Zaznacza, że zaniepokojona jest zgodą Prawa i Sprawiedliwości na prace nad projektem, który - jak mówi - "postuluje zabijanie małych dzieci". Ona bowiem projekt ów wrzuciłaby do kosza. Chciałaby również wprowadzenia dyscypliny partyjnej w czasie sejmowego głosowania.

Reklama

Na argument, że radykalny zakaz aborcji doprowadzi do rozkwitu podziemia aborcyjnego, odpowiada, uciekając się do metafory.

- Były takie czasy, że niektórzy wyrażali opinie, że Żydzi i Cyganie nie byli ludźmi. Życie ludzkie nie jest kwestią opinii, to są fakty naukowe. Ludzi się nie zabija. Współczesnymi Żydami są dzieci z zespołem Downa, których się nie chroni, w przeciwieństwie do zdrowych dzieci - mówi działaczka pro-life.

W czwartek w Sejmie ma odbyć się pierwsze czytanie dwóch obywatelskich projektów zmieniających prawo dotyczące aborcji - z których jeden zaostrza, a drugi liberalizuje obowiązujące przepisy. To już kolejna, choć pierwsza w tej kadencji, próba zmiany tych przepisów. Tego samego dnia sejmowe komisje: zdrowia, polityki społecznej i rodziny oraz sprawiedliwości i praw człowieka zajmą się przygotowanym przez PO projektem uchwały ws. poszanowania istniejącego kompromisu aborcyjnego.