Dziennik Gazeta Prawana logo

"500 Plus", czyli nic nie będzie już takie samo

31 grudnia 2016, 09:37
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
rodzina dzieci rodzice
rodzina dzieci rodzice/Shutterstock
Na mityczne skutki wprowadzenia programu Rodzina 500 Plus czekają wszyscy - zarówno ci, którzy spodziewają się najgorszego, jak i ci, którzy wieszczą wszelką możliwą "dobrą zmianę". I choć pierwsze efekty już widać (i dobre, i złe - w obu przypadkach opisane przez DGP), efektem najpoważniejszym jest i będzie poważna zmiana w rzeczywistości, na której operują politycy.

Nie jestem beneficjentką Programu 500 Plus, choć jestem matką. W związku z tym wszelka krytyka z mojej strony może zostać łatwo zakwalifikowana jako przejaw zazdrości - "nie dostała, to narzeka...". Tyle że ja jestem świadoma, jak ważna jest dla wielu rodzin comiesięczna wypłata 500 zł. A przecież gdy dzieci jest więcej, suma sięgnie a nawet przekroczy 1000 zł - takiego wsparcia nie da się nie odczuć. I teraz wyobraźcie sobie Państwo, że przychodzi ktoś, kto tym ludziom, którzy już sobie te pieniądze zabudżetowali, rozplanowali w comiesięcznych wydatkach, obcina, zmniejsza albo nawet zabiera całkowicie.

Ta zmiana świadomości społecznej jest z mojego punktu widzenia najważniejsza. Otóż Polska, po latach wypuszczania ludzi w świat, by tam żyło im się lepiej, wreszcie ma swój własny social. Nie jest on aż tak spektakularny, by emigranci zarobkowi, którzy zdążyli zapuścić korzenie w Wielkiej Brytanii czy Irlandii zaczęli masowo pakować walizki i wracać do Polski, ale jest. Jest na tyle przekonujący, że od czasu jego wprowadzenia mamy nad Wisłą więcej ciąż, ale i więcej kobiet, które z powodów rodzinnych nie pracują zawodowo. Te zmiany możemy oglądać na żywo, śledzić na statystykach z miesiąca na miesiąc, z kwartału na kwartał.

I czy w tej sytuacji komuś przyjdzie do głowy, by program Rodzina 500 Plus likwidować? Ograniczać? Przycinać? Mówić ludziom, że zamiast comiesięcznego przelewu dostaną np. darmowe przedszkole czy żłobek dla dziecka. Albo obiady w szkole za symboliczną złotówkę. Rząd PiS dał ludziom konkret - 500 zł do wydania co miesiąc. Nic dziwnego, że przy każdej okazji premier Szydło przypomina, kto za tym stoi. I podkreśla, że "wcześniej przez osiem lat mówili, że się nie da, a my to zrobiliśmy w pierwszym roku naszych rządów". Opozycja może zgrzytać zębami, ale prawda jest taka, że mogła to być najskuteczniejsza i najsmaczniejsza do tej pory kiełbasa wyborcza.

Ale z drugiej strony nie wszyscy się w tę promocję dali wciągnąć. Może dlatego, że nie chcą się uzależniać od pomocy państwa, a może raczej od pomocy tej władzy. Na pewno dzięki temu, że mogą sobie na to pozwolić. Myślę tu o znajomym, ojcu dwójki dzieci, który niedawno napisał na Facebooku: Nie biorę dragów i 500 Plus.

DRODZY CZYTELNICY! Razem z Wami chcemy wybrać temat, który w 2016 roku wzbudził najwięcej emocji. Czym przez ostatnie 12 miesięcy żyli Polacy, co ich angażowało, co denerwowało, o czym dyskutowali, o co się spierali? Sprawdźcie nasze propozycje TEMATÓW ROKU 2016 i zagłosujcie w INTERNETOWEJ SONDZIE. Zapraszamy!

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj