Dziennik Gazeta Prawana logo

Kasprzycka: Lud wyjdzie z tego skacowany

19 lipca 2017, 08:37
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jarosław Kaczyński w Sejmie
Jarosław Kaczyński w Sejmie/PAP
Prezydent rozpoczął grę z własnym zapleczem politycznym. Chłodne relacje z Nowogrodzką zamieniają się w otwarty spór.

Czasy ponure, zacznę więc od łyżki miodu: społeczeństwo się zjednoczyło. Jednym głosem wszyscy – a najgłośniej sędziowie – mówią o palącej potrzebie zmian w sądownictwie. Niektórzy przyznają, że trzeciej władzy należy się większa kontrola społeczna. Inni – jak wczoraj na łamach „Gazety Wyborczej” prof. Andrzej Rzepliński – że warto popracować nad estetyką sali obrad Krajowej Rady Sądownictwa. Niech będzie. Grunt, że potrzeba reform nie jest już wołaniem zapaleńców na puszczy, lecz społecznym oczekiwaniem.

Co więcej, od kilku dni – ze szczególnym wskazaniem na wczoraj – urósł też autorytet prezydenta. Do Andrzeja Dudy z szacunkiem zaczęli się zwracać nawet ci, którym kilka tygodni temu nie przeszkadzało plucie na głowę państwa. Przyznają dziś, że prezydent może rozważać konstytucyjność lub niekonstytucyjność ustaw. I te, w których konstytucyjności nie znajdzie – wetować.

Ale jest głównie beczka dziegciu. Odpowiada za nią partia rządząca, i nie da się tego nijak zrzucić na poprzedników. Manewr zastosowany przy obsadzeniu Trybunału Konstytucyjnego, noszący cechy rewanżu za uzurpację poprzedniej koalicji PO-PSL, tym razem się nie broni.

Ale najmocniej bije po oczach ośmieszanie suwerena. Dogadzaniem mu rząd PiS uzasadnia wszystko, co niewygodne: zmiany w sądach, zmiany w trybunale, odmowę przyjęcia uchodźców. Kim ów suweren jest? Albo inaczej – za kogo PiS go ma? Suweren może jedno – za 2, 5 roku pójść do wyborów. Do tego czasu jego emanacją jest większość sejmowa, której członkowie nie wiedzą, pod jakim projektem zostaną podpisani. Która jednym głosem zapewnia, że czarne jest białe, aż do momentu, gdy prezes Kaczyński uzna, że czarne jest jednak czarne (tak było z regulacjami dotyczącymi wycinki drzew; a teraz z wycofaniem projektu opłaty paliwowej).

Posłowie, którym nad głową wiesza się, niczym miecz Damoklesa, wcześniejsze wybory i miejsce na listach po to, by zagłosowali tak, jak partia każe. I głosują, na szybko, choćby nocą. Tak, wiem, te mechanizmy działają w każdej kadencji i przy każdej większości. Żadna jednak, czyniąc z Sejmu maszynkę do mielenia prawa i ustroju, nie zasłaniała się z taką lubością suwerenem. Nie jest wzmacnianiem demokracji faryzejskie przywoływanie „woli ludu”, której to woli lud wcale nie wyraził. Lud wyjdzie z tego skacowany. A potem załamujcie ręce nad upadkiem społeczeństwa obywatelskiego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj