Profesor mówiła, że głosujący za przyjęciem nowelizacji Kodeksu karnego posłowie "godzą się na to, aby wyborcy PiS - bo to oni głównie zapełniają więzienia - zostali pozbawieni ochrony i możliwości bezpiecznego stawania przed wymiarem sprawiedliwości".

Prowadzący zwrócił uwagę, że osadzeni w zakładach karnych w większości głosują na PO. Płatek stwierdziła, że "już w więzieniach być może zmieniają kierunek". - Natomiast ta ustawa uderzy przede wszystkim w wyborców PiS. A poza tym będzie służyła do tego, żeby na przykład móc niewygodnych ludzi w ramach Kodeksu karnego - skazując, a więc uznając winę - przesuwać bezterminowo do zakładu psychiatrycznego - dodała Płatek w TVN24.

Po raz któryś z kolei zaostrzamy prawo, a mamy 10-letnią dziewczynkę zamordowaną i 9-miesięczną dziewczynkę zamordowaną - wskazywała profesor, odnosząc się do spraw z Mrowin i z Olecka.

W jej ocenie "to najlepiej pokazuje, że liczenie na działanie po fakcie i możliwość mszczenia się na tych ludziach (sprawcach - red.) nie prowadzi do tego, że taka dziewczynka będzie żyła".

Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie: czy nam jako obywatelkom i obywatelom zależy na tym, żeby być bezpiecznymi, czy też chcemy dać przyzwolenie politykom na to, żeby nie chroniąc naszego bezpieczeństwa, mogli się później wyżywać, twierdząc, że zemsta to jest to, o co chodzi - powiedziała Płatek.

Oceniła, że nowelizacja Kodeksu karnego to przepisy, które "pod pozorem dbania o nasze bezpieczeństwo, to bezpieczeństwo nam odbierają".