Stan epidemii pokazał, że elity polityczne działają po omacku, ale z drugiej strony przyspieszył zmiany, które w normalnych okolicznościach nie miałyby szans na wprowadzenie
Wystarczyło kilka dni epidemii, by państwo polskie przeszło na tryb ad hoc. Od ponad dwóch tygodni obserwujemy, jak w pocie czoła urzędnicy tworzą kolejne specustawy, rozporządzenia i nowelizacje. Opozycja siłą rzeczy schodzi na drugi plan (sama twierdzi, że zawiesiła kampanię), my zaś przymykamy oko na niektóre działania rządu – nawet gdy, jak twierdzą niektórzy prawnicy, naruszają konstytucję.
– ocenia Patryk Wachowiec z Forum Obywatelskiego Rozwoju.
CZYTAJ WIĘCEJ W NAJNOWSZYM WYDANIU DGP>>>
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Tomasz Żółciak
Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.
Zobacz
|
