Dziennik Gazeta Prawana logo

Zaremba: Dlaczego Kaczyński zgodził się na podpalenie Polski?

30 października 2020, 08:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prezes PiS Jarosław Kaczyński
<p>Prezes PiS Jarosław Kaczyński</p>/PAP
Manifestanci zdominowali ulice pomimo pandemicznych zakazów. Także ulice w miasteczkach, których mieszkańcy głosowali w ostatnich wyborach na prawicę. Adresatem tych protestów nie jest Trybunał Konstytucyjny, choć to jego werdykt jest podważany. Trochę stał się nim Kościół. Ale tak naprawdę najmocniej wygraża się Jarosławowi Kaczyńskiemu.

Jesienią 2016 r., stając w obliczu Czarnego Protestu, prezes PiS szybko uznał, że nie wygra. Projekt rozszerzający antyaborcyjne restrykcje o tę samą „eugeniczną przesłankę”, zgłoszony przez Ordo Iuris, został więc bezterminowo zablokowany. Kaczyński był za to nazywany przez najgorliwszych proliferów „Herodem”, o czym dziś się nie pamięta. Prezes PiS uznał konflikt z tradycjonalistami za mniejsze zagrożenie niż dalsze rozszerzanie się protestu.

Po co to Kaczyńskiemu

Nikt z polityków PiS nie kwestionuje tego, że prezes TK Julia Przyłębska nie zrobi niczego bez zgody Kaczyńskiego. Dlaczego więc tym razem prezes zmienił zdanie? Dlaczego zgodził się na podpalenie Polski?

Zaraz po orzeczeniu TK opozycja orzekła, zgodnie z tradycją naszej polityki, że chodziło o wplątanie nas w spór ideologiczny, by przyćmić nieradzenie sobie rządzących z wirusem. Można w ten sposób spekulować, bo przecież Kaczyński nigdy nie był żarliwym zwolennikiem całkowitego zakazu aborcji. Ale politycy bliscy Kaczyńskiemu tłumaczą to inaczej. – Od jakiegoś czasu uważał, że trzeba tę sprawę załatwić. Czas po wszystkich kampaniach, kiedy do następnych wyborów zostało trzy lata, wydał mu się bezpieczny. Inną sprawą jest rozegranie tego na poziomie socjotechniki. Bez próby opakowania tego choćby hojniejszą opieką nad niepełnosprawnymi dziećmi, bez żadnej własnej agendy, wyszło jak najgorzej – objaśnia ważny członek władz PiS.

Kaczyńskiego miała szczególnie podrażnić konserwatywna krytyka, zarzucająca mu, że ważniejsza jest dla niego obrona zwierząt niż zapewnienie ochrony nienarodzonym dzieciom z zespołem Downa. Bolał go ten zarzut, uważał go za wodę na młyn prawicowej opozycji spod znaku Konfederacji, której w 2016 r. nie było. Utrącenie tych zarzutów wydało mu się ważniejsze niż ryzyko przesunięcia się dużych grup elektoratu w lewo i rozbudzenia nastrojów antykatolickich.

CAŁY TEKST CZYTAJ W INTERNETOWYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj