Już słyszę, jak mi zarzucają, że postanowiłem okadzić świeżą ofiarę medialnych czystek albo zrobić na złość "Gazecie Wyborczej", która na niego ostatnimi czasy zawzięcie polowała. Nic z tych rzeczy.
>>> Kto byłby najlepszym prezesem TVP?
Z całą sympatią dla piszących kolegów dziennikarzy zarządzanie nimi to całkiem odmienna sztuka niż kierowanie gazetą.
Co powiedziawszy, niewiele mam wiary w to, że Skowroński miałby kiedykolwiek szanse. Nie tylko dlatego, że dziś zakwalifikowano go do opcji przegrywającej sromotnie bitwę o media, że w natarciu są inne siły i środowiska, które symbolizuje postkomunistyczny dziennikarz telewizyjny Andrzej Kwiatkowski.
>>> Rokita: media publiczne to gniazdo piratów
Gdy dziś pada pytanie, dlaczego Skowroński zdecydował się na pracę w tak zwanych mediach PiS-owskich, odpowiem w ten sposób: Musiałby sam układać się z politykami. Nie wiem, czy by potrafił.
Jawią mi się także nazwiska rezerwowe - na przykład , nic o nim jednak nie wiem jako o organizatorze cudzej pracy i nie sądzę, aby chciał się pozbywać niepowtarzanej roli prowadzącego najważniejsze polityczne rozmowy. - mając legitymację Platformy Obywatelskiej w kieszeni, robił w latach 2004 - 2006 telewizję politycznie zrównoważoną i wylansował wiele świetnych programów. Był to złoty okres telewizyjnej publicystyki. Nie wiem jednak, czy nie sprzyjały mu czasy: zarówno prawica, jak i lewica były wtedy zbyt słabe, aby sięgać po samodzielną dominację nad publiczną telewizją. Czy w dobie bezwzględnej dominacji PO nie byłby zbyt uległy wobec oczekiwań partyjnych kolegów?
>>> Olga Lipińska: chcę być prezesem TVP
Piotr Najsztub rzucił hasło: Jeśli media publiczne mają sens, to właśnie dlatego, że trzeba czasem poruszać tematy, nad którymi TVN czy Polsat się nie pochylą. To tam powinno się móc obejrzeć o ludzkiej godzinie przykładowo ciekawy program o Powstaniu Warszawskim. Z drugiej strony Miszczak to autor świetnych filmów dokumentalnych. Nie widzę go jednak jako człowieka negocjującego z politykami. Więc kto?
.