W środę w Olsztynie minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz spotkał się z wojskowymi różnych jednostek stacjonujących w regionie. Po spotkaniu zapewnił, że graniczący z Roją (Obwód Królewiecki) region jest bezpieczny.

Kosiniak-Kamysz: Liczba żołnierzy w warmińsko-mazurskim większa niż w wielu krajach sąsiednich

Liczba żołnierzy zgromadzonych w wojsku w warmińsko-mazurskim jest większa niż w wielu państwach europejskich, u naszych sojuszników, naszych sąsiadów – powiedział szef MON. Jak dodał, co dziewiąty żołnierz przystępujący do dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej pochodzi z warmińsko-mazurskiego.

Reklama

Kosiniak-Kamysz podkreślił, że do regionu trafia wciąż najnowszy sprzęt wojskowy, m.in. wozy bojowe piechoty Borsuk, czołgi K2 i armatohaubice K9.

Dodał, że w woj. warmińsko-mazurskim wciąż też trwają inwestycje, które są realizowane w ramach Tarczy Wschód. Według Kosiniaka-Kamysza, wartość tych inwestycji przekracza PKB wytwarzane przez region. Przyznał, że tylko część inwestycji (nie wskazał jakie), jest warta 25 mld zł. Do tego jeszcze trzeba doliczyć tę część wojskową, która nie jest ujawniana we wszystkich dokumentach, często jest oklauzulowana, więc są kolejne miliardy – zauważył minister. Jak mówił, do regionu trafi też duża część środków z programu UE dedykowanemu obronności - SAFE.

Kosiniak-Kamysz: Trwają inwestycje związane z Tarczą Wschód

Reklama

Kosiniak-Kamysz zapewnił, że cały czas trwają inwestycje związane z Tarczą Wschód. Miejsca składowania są już wybudowane. Teraz mamy kolejne etapy fortyfikacji, tworzenie systemów dronowych, antydronowych, wyposażanie jednostek, dofinansowywanie samorządów i współpraca z samorządami w zakresie wykorzystania terenu, zasobów – wyliczał szef MON. Dodał, że w regionie powstały już trzy duże magazyny na potrzeby obronności. Znajdują się w Elblągu, Olsztynie i Bartoszycach.

To, co się już udało zrobić, to są fortyfikacje, to są umocnienia, to jest trzynaście magazynów sprzętu zlokalizowanych w pobliżu granicy, który jest po to, żebyśmy w trybie pilnym rozstawiali ten sprzęt, jeżeli taka potrzeba zajdzie. To nie jest tak, że my zbudujemy fortyfikacje na stałe we wszystkich miejscach. Nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby gotowość do przeprowadzenia tej operacji była w ciągu kilku dni, żeby sprzęt był zgromadzony – mówił Kosiniak-Kamysz.

Zapewnił, że już wkrótce wojsko będzie naprawiało lokalne drogi, które zostały zniszczone przez ciężki wojskowy sprzęt, który jeździ na granice. Często są to drogi szutrowe, czy ułożone z kamieni. Zwykle do wsi przy granicy prowadzi tylko jedna szosa. Mieszkańcy tych wsi od dawna podkreślali, że ciężki wojskowy sprzęt doprowadza te drogi do takiego stanu, że małe, cywilne auta nie są w stanie po nich jeździć.

Kosiniak-Kamysz wylicza: Tarcza Wschód obejmuje trzy elementy

Tarcza Wschód obejmuje trzy elementy: utrudnianie mobilności wojskowej przeciwnika, ułatwianie mobilności wojskom własnym i ochronę jednostek i ludności cywilnej. W tych trzech aspektach cały czas trwają prace. Część z nich możemy pokazać, na przykład już wielkie połacie ze zgromadzonymi jeżami żelbetonowymi. Nie wszystko pokażemy, nie wszystko możemy powiedzieć – dodał szef MON.

W systemie ochrony granicy Tarcza Wschód wykorzystywana jest też natura: bagna, mokradła, rzeki, jeziora. Nie będziemy niszczyć natury, będziemy prowadzić czasem rekultywację po to, żeby wykorzystać choćby bagna do utrudnienia mobilności – dodał Kosiniak-Kamysz.

W ramach Tarczy Wschód powstaną także systemy dronowe i antydronowe. Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że niedługo zostanie podpisana w tej sprawie umowa.

Tarcza Wschód to przygotowany w MON i Sztabie Generalnym WP program zakładający budowę różnego typu umocnień, przeszkód terenowych i infrastruktury wojskowej na granicach Polski z Rosją i Białorusią - łącznie na odcinku ok. 800 km.

Pierwszy odcinek Tarczy Wschód na granicy z Rosją (obwód królewiecki) powstał pod koniec listopada w okolicach wsi Dąbrówka w gminie Budry. Teren w tym miejscu – tzw. dolina Węgorapy – jest płaski i rozległy; łąki są poprzecinane mokradłami. Drugim zaprezentowanym w ub. tygodniu jest zapora w Rutce w gminie Barciany w powiecie kętrzyńskim.

Granica między Polską a Rosją liczy 210 km długości i w całości jej lądowy odcinek przebiega wzdłuż woj. warmińsko-mazurskiego.