Dziennik Gazeta Prawana logo

ABW: Auto Pitery podpalił szaleniec

5 grudnia 2007, 23:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
To przez piromana-szaleńca spłonęło auto Julii Pitery, a ona sama spędziła kilka godzin, bojąc się o swe życie - ujawnia DZIENNIK. Trop chorego psychicznie podpalacza, który ma już na koncie podłożenie ognia pod kilka aut, to najnowsza hipoteza ABW i policji.

"Bierzemy pod uwagę hipotezę, że maniak-piroman podpalił auto, nie wiedząc, do kogo należy. Zakładamy, że jest sprawcą innych podobnych zamachów" - mówi DZIENNIKOWI rozmówca znający szczegóły śledztwa. Istnienie takiej hipotezy zasugerował również wicepremier i minister spraw wewnętrznych Grzegorz Schetyna. "Były również inne przypadki takich zdarzeń na Mokotowie" - mówił w radiu TOK FM.

Wśród innych tropów, jakie rozważają policjanci, pojawiają się również "psychofani" posłanki PO. To ludzie nie do końca zrównoważeni psychicznie, którzy w ostatnim czasie uprzykrzali życie Piterze.

Policja i ABW również nie wykluczają, że za podpaleniem też mogą stać ludzie związani z tzw. układem warszawskim. Tworzyli go samorządowcy, biznesmeni oraz gangsterzy, a Julia Pitera była jednym ze sztandarowych wrogów stołecznej sitwy.

Minister, która w kancelarii premiera Donalda Tuska zajmuje się zwalczaniem korupcji, nie chce się wypowiadać na temat domniemanych sprawców podpalenia. "Mam nadzieję, że to był chuligański wybryk" - ucina.

Wczoraj oficjalnie śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa na warszawskim Mokotowie. Od niedzieli sprawą zajmują się już policjanci z komendy stołecznej. Powołano już liczącą kilkanaście osób specgrupę składającą się z funkcjonariuszy wydziału terroru kryminalnego oraz Centralnego Biura Śledczego.

Przesłuchanych zostało już kilkunastu świadków niedzielnego zdarzenia. Policjanci przejrzeli również zapis z kamer monitorujących ulicę, przy której mieszka Pitera.

Należący do niej ford focus spłonął w niedzielę późnym wieczorem pod domem minister na warszawskim Mokotowie. Ogień pojawił się pod przednim kołem od strony kierowcy, spaliła się cała komora silnika. Ekspertyzy specjalistów wykluczyły, że auto zapaliło się same.

Pod przednim kołem odnaleziono również fragmenty tkanin, które mogły zostać nasączone środkami łatwopalnymi i stać się źródłem ognia. We wtorek do śledztwa prowadzonego przez policję przyłączyli się funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj