Dziennik Gazeta Prawana logo

"Komorowski opleciony pajęczyną podejrzeń"

24 września 2008, 09:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kaczyński Komorowski jest opleciony grubą pajęczyną podejrzeń
Kaczyński Komorowski jest opleciony grubą pajęczyną podejrzeń/Inne
Sytuacja oplata marszałka Sejmu "nie cienką, tylko raczej już dość grubą pajęczyną różnych podejrzeń" - tak Jarosław Kaczyński tłumaczy złożenie przez PiS wniosku o odwołanie Bronisława Komorowskiego. Partia chce pozbawić marszałka funkcji za "podejrzane kontakty" z oficerami WSI oraz "lekceważenie Sejmu i opozycji".

Kilka tygodni posłowie PiS przymierzali się do wniosku o odwołanie marszałka Sejmu. W końcu złożyli go we wtorek. Stało się to po tym, jak zażądali od Bronisława Komorowskiego obecności na posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości. Marszałek wybrał jednak wizytę w Brukseli.

>>> Komorowski odpowiada: Drogi PiS-ie, zrobiliście haniebną rzecz

Dlaczego posłowie chcieli przesłuchać Komorowskiego? Według nich marszałek spotykał się z oficerem wojskowych służb specjalnych PRL Aleksandrem Lichockim i oficerem WSI Leszkiem Tobiaszem.

Szef komisji weryfikacyjnej WSI Antoni Macierewicz twierdzi też, że marszałek Sejmu przyznał się do namawiania Lichockiego do kradzieży tajnego aneksu raportu z weryfikacji WSI. Świadczyć mają o tym słowa Komorowskiego, że "wyraził wstępne zainteresowanie" dostępem do aneksu. Sama taka możliwość powinna, według Macierewicza, skończyć się zgłoszeniem sprawy przez Komorowskiego do prokuratury. A nic takiego się nie stało.

>>>"Komorowski namawiał do kradzieży aneksu"

W środę wniosek PiS o odwołanie Komorowskiego w radiowych "Sygnałacj Dnia" uzasadniał Jarosław Kaczyński. "Sytuacja, w której się znalazł pan Komorowski, jak mi się wydaje na mocy własnych decyzji, czyli, można tak chyba określić, z własnej winy, oplata go wcale nie cienką, tylko raczej już dość grubą pajęczyną różnych podejrzeń" - powiedział Kaczyński. Komorowski mówił wcześniej, że PiS chce "opleść lekką pajęczyną podejrzeń osoby, na które nie ma haków".

Kaczyński podkreślił przy tym, że jeśli Komorowski stawiłby się na posiedzeniu komisji i wytłumaczył z podejrzanych kontaktów, wniosku by nie było. "Gdyby to uczynił, to ocena jego osoby byłaby jednak inna, a my nie chcemy tego rodzaju decyzji podejmować pochopnie. Ale tu stało się wszystko zgodnie z naszymi przewidywaniami" - zaznaczył były premier.

Niechęć do wytłumaczenia się przed sejmową komisją Kaczyński nazwał lekceważeniem "przyjętych przez wszystkich reguł gry". "Lekceważy sobie także Sejm, bo szacunek do Sejmu to jednak jest także szacunek do opozycji" - mówił o Komorowskim Kaczyński.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj