"Solidarność nie była monolitem. Realistyczne kręgi z Lechem Wałęsą na czele znajdowały się pod stałym wpływem ekstremistów" - twierdzi generał Jaruzelski.

Reklama

Jego zdaniem stan wojenny paradoksalnie pomógł związkowi utrzymać spójność. "Uchronił <Solidarność> od wielkiej konfrontacji ideowej i organizacyjnej" - dodał.

"Wydarzenia" Polsatu: Jaruzelski znów przed sądem

Zdaniem Wojciecha Jaruzelskiego sytuacja polityczna w Polsce przed wprowadzeniem stanu wojennego była fatalna.

"Krajowy zjazd delegatów NSZZ <Solidarność> z lata i jesieni 1981 roku praktycznie zrywał z linią porozumień sierpniowych" - mówił generał przed sądem i wyliczał inne zagrożenia dla państwa: wzrost przestępczości, bunty w więzieniach, ataki na milicję.

"Pojawiło się hasło: <A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści>" - przypominał przed sądem Wojciech Jaruzelski.

Proces siedmiu osób: autorów stanu wojennego, w tym Jaruzelskiego, Czesława Kiszczaka i Stanisława Kani, ruszył 12 września. Jaruzelski jest oskarżony o kierowanie "związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym, mającym na celu popełnianie przestępstw" - za co grozi do 10 lat więzienia.

Drugi zarzut to podżeganie Rady Państwa do przekroczenia uprawnień przez uchwalenie dekretów o stanie wojennym wbrew ówczesnej konstytucji.