Dziennik Gazeta Prawana logo

Samorządowcy też chcą pomostówek

11 grudnia 2008, 00:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Samorządowcy też chcą pomostówek
Inne
Prezydenci i burmistrzowie polskich miast, wzorem kolejarzy i nauczycieli, też chcieliby mieć własne pomostówki oraz specjalne emerytury. Dzięki nim po kilkunastu latach pracy, zamiast wracać do dawno niewykonywanego zawodu, mieliby wolne do końca życia. Wystarczy, że utrzymaliby się na stanowisku przez dwie lub trzy kadencje - pisze DZIENNIK.

Za ideą samorządowych emerytur stoi Związek Miast Polskich - największa w Polsce organizacja zrzeszająca burmistrzów i prezydentów. ZMP chce zabezpieczyć finansowo samorządowców, którzy - jak tłumaczą jego przedstawiciele - po zakończeniu pracy w urzędzie często zostają na lodzie. "Były prezydent czy burmistrz jest skazany na banicję, bo zgodnie z prawem nie może pracować w żadnej firmie, wobec której podejmował decyzje. Czyli praktycznie u nikogo we własnej gminie" - mówi Andrzej Porawski, dyrektor biura związku.

ZMP proponuje dwa rozwiązania. Jedno z nich przewiduje utworzenie specjalnego funduszu emerytalnego. Przez pierwszą kadencję składki płaciłby sam zainteresowany, potem ten obowiązek przejęłoby miasto. Po odejściu z urzędu samorządowiec dostawałby pieniądze z funduszu. "W Stanach Zjednoczonych samorządowcy powołali do życia nawet firmę ubezpieczeniową, która obraca ich składkami i jest normalną firmą działającą na rynku. Dlaczego nie może być tak i u nas?" - argumentuje Porawski.

Ale samorządowcy proponują też wariant, którego wprowadzenie w życie oznaczałoby sięgnięcie wprost do kieszeni podatników - chodzi o pomostówki. Gminy wypłacałyby je swym byłym szefom do czasu osiągnięcia przez nich wieku emerytalnego. Warunek jest jeden - musieliby utrzymać się na stanowisku przynajmniej przez dwie kadencje, czyli osiem lat.

Propozycje ZMP budzą kontrowersje nawet wśród samych samorządowców. "To prosta droga do patologii. Pojawią się wątpliwości, czy osobie, która walczy o fotel prezydenta lub burmistrza chodzi o pracę na rzecz miasta czy o szybką emeryturę" - mówi wiceprzewodniczący Rady Koszalina Eugeniusz Żuber. Pomysł krytykuje też Bogdan Ficek, który od dziesięciu lat jest burmistrzem należącego do ZMP Cieszyna. "W Niemczech po dwóch kadencjach przysługuje burmistrzom coś na kształt emerytury wypłacanej z kasy miejskiej. Ale to bogaty kraj. Kandydując, podejmuję ryzyko, że nie zostanę wybrany i któregoś dnia zasilę rzeszę bezrobotnych" - mówi.

Jednak zdaniem twórcy polskiej reformy samorządowej prof. Michała Kuleszy pomysł wart jest rozważenia, szczególnie wobec szefów niedużych gmin. "Jeśli ktoś był nauczycielem, to jeszcze pół biedy, bo wróci do szkoły, a inni? Świadczenia mogłby być wypłacane czasowo, ale raczej nie powinny być przydzielane automatycznie" - mówi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj