Dziennik Gazeta Prawana logo

Rakoczy: Prosili, to zająłem się aktorami

15 grudnia 2008, 14:28
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To nie był mój pomysł - zapiera się w rozmowie z dziennikiem.pl współautor projektu ustawy o zawodzie aktora, poseł PSL, Stanisław Rakoczy. Jak to się stało, że poseł, który w wolnym czasie uwielbia wędkować i kosić trawniki zajął się kulturą? "To inicjatywa grupy aktorów, którzy zgłosili się do mnie i zapytali, czy nie można coś w tej sprawie zrobić" - tłumaczy. Czyli lobbing? "Ja bym tego tak nie nazwał" - mówi.

>>>Przeczytaj pełny projekt ustawy autorstwa PSL

Kto chce nowych uregulowań zawodu aktorskiego? "Po wczorajszej rozmowie w TVN 24 stwierdziłem, że nie będę ujawniał nazwisk dopóty, dopóki nie skontaktuję się z tymi osobami" - tłumaczy się poseł Rakoczy. Według TVP Info, PSL konstruując swój projekt współpracował z aktorami: Danutą Stenką, Wiktorem Zborowskim i Andrzejem Grabarczykiem znanym z serialu "Klan". Jednak gość TVN 24, Artur Barciś, wyjawił, że rozmawiał na ten temat z Wiktorem Zborowskim. I ten zapewnił go, że nic nie wie na temat projektu ustawy...

Poseł Stanisław Rakoczy jest absolwentem wrocławskiej Akademii Rolniczej, Skończył też podyplomowe studia w zakresie kierowania i zarządzania w administracji rządowej i samorządowej.W Sejmie zajmuje się zdrowiem i służbami specjalnymi. Czy to ma coś wspólnego z kulturą? Niewiele. Może więc hobby posła jest teatr, film...

Nic z tych rzeczy. "Wolny czas spędzam oddając się ulubionemu hobby - wędkarstwu i uprawianiu działki, jestem też kibicem sportowym i kibicuję lokalnym drużynom w różnych dyscyplinach" - wyjawia na swojej stronie internetowej polityk PSL. Pytany przez dziennikarzy "Nowej Trybuny Opolskiej" tuż po wyborach parlamentarnych w 2007 roku, co najchętniej robi w wolnym czasie, odparł: "Biorę kosiarkę i ruszam na trawnik".

"Gdy byłem wicemarszałkiem województwa opolskiego, odpowiadałem między innymi za Departament Kultury, Sportu i Turystyki" - tłumaczy dziennikowi.pl Rakoczy. "Nie pisałem przecież tego projektu, pisali go specjaliści legislatorzy" - zaznacza.

"Pytano się, czy ktoś mógłby się tym zająć, więc zaproponowałem pomoc" - tłumaczy Stanisław Rakoczy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj