Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezes PiS broni Jana Rokity

12 lutego 2009, 20:26
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Sprawa brutalnego potraktowania przez niemiecką policję Jana Rokity wymaga twardej interwencji - uważa prezes PiS Jarosław Kaczyński. Możliwe, że stanowisko zajmie polski Sejm, bo ucierpiała również Nelly Rokita, posłanka PiS. Platforma nie wyklucza, że jeśli będzie taka potrzeba, Sejm wystosuje do strony niemieckiej specjalną notę.

Nawet polityczni przeciwnicy oburzeni są tzw. incydentem monachijskim, jak prasa nazwała to, co wydarzyło się we wtorek w nocy w Monachium. Powodem miało być to, że wbrew stewardesie przełożył płaszcz.

"Sposób jego potraktowania był brutalny i niesłychany" - ocenił wczoraj prezes PiS. "Niezależnie od takich czy innych okoliczności który nie jest moim politycznym sojusznikiem, ostro rozrabiać, że był człowiekiem niebezpiecznym dla lotu" - I podkreślił, że sposób, w jaki zachowała się monachijska policja, wymaga interwencji. "My nie powinniśmy pozwolić w ten sposób się traktować " - dodał prezes PiS.

Wtórowali mu inni posłowie. "Rzeczą bardzo dziwną jest, że za jakąś kłótnię ze stewardesą wyrzuca się z samolotu kogoś, kto kupił bilet. W tym przypadku mamy do czynienia z nadużyciem siły wobec obywateli" - mówił z kolei Zbigniew Girzyński z PiS.

Dlatego Bronisław Komorowski uważa, że sprawą powinny zająć się służby konsularne. "Niewątpliwie należy wyjaśnić, czy nie doszło do jakiegoś nadużycia ze strony policji niemieckiej w stosunku do polskiego obywatela" - argumentował wczoraj marszałek Sejmu.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że w incydencie ucierpiała posłanka PiS Nelly Rokita. "Czekamy na oficjalne stanowisko w tej sprawie niemieckich linii Lufthansa" - mówi nam szef sejmowej komisji regulaminowej i spraw poselskich Jerzy Budnik. Polityk PO dodaje: w tej sprawie skierowana do niemieckiej administracji."

Jednak sama Rokita Nelly przyznaje, że w Monachium była z męzem całkowicie prywatnie. Tak więc nie spodziewa się reakcji na poziomie politycznym. "My tam byliśmy jako zwykli polscy obywatele i tak bylismy traktowania" - powiedziała wczoraj w "Kropce nadI" w TVMN24.

Jan i Nelly Rokita Strona niemiecka z kolei wszczęła postępowanie w związku z podejrzeniem "naruszenia nietykalności cielesnej" przez Rokitę, "zakłócaniem spokoju" oraz naruszenia ustawy o komunikacji lotniczej.

Do zdarzenia doszło we wtorek nocą w Monachium. W samolocie Lufthansy, którym Jan Rokita wraz z żoną Nelly mieli wrócić do Krakowa, pomiędzy byłym posłem a stewardesą wywiązała się awantura. Skończyła się interwencją policji. "Zrzucili mnie z krzesła, boleśnie zakuli w kajdany" - relacjonował nam Rokita. Były poseł został przewieziony na komisariat. Spędził tam całą noc. "Policjanci obrażali mnie, szydzili i straszyli" -opowiadał Rokita.

Niemiecka policja tłumaczy z kolei, że interweniowała na polecenie załogi samolotu. A ta miała skarżyć się na Rokitę, że nie poszło o przełożenie płaszcza, ale o to, że pasażer nie chciał zapiąć pasów bezpieczeństwa i odepchnął od siebie stewardesę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj