Dziennik Gazeta Prawana logo

Szefowi PiS szkodzi klimatyzacja

20 lutego 2009, 22:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Co wygoniło Jarosława Kaczyńskiego z sejmowej sali w czasie czwartkowej debaty na temat kryzysu? - zastanawia się DZIENNIK. "Źle reaguję na przebywanie w klimatyzowanych pomieszczeniach" - przekonywał prezes PiS na antenie Radia Maryja. Dodał, że szczególnie wrażliwie reaguje na to urządzenie w okresie grypowym.

" - oznajmił lider PiS. Jednak to niejedyny powód, dla którego Kaczyński zrezygnował z udziału w czwartkowej debacie. "Kiedy zobaczyłem, że się minister Rostowski wybiera na mównicę, to nie miałem wątpliwości, że przede wszystkim będziemy mieli do czynienia z elementami niemerytorycznymi, a nawet być może impertynencjami. Nie widzę powodu, żebym miał tego słuchać" - powiedział Kaczyński.

>>> Przeczytaj, jak minister finansów zrugał prezesa PiS

W czwartek Jacek Rostowski, który jako pierwszy zauważył nieobecność prezesa PiS, ostro go zaatakował. "Jeżeli PiS chce być poważnym partnerem w walce z kryzysem, to nie może być tak, że teoretycznie potencjalny premier nie jest na takiej debacie" - mówił, niemal krzycząc, minister Rostowski.

To zaraz po tej wypowiedzi pojawiły się pierwsze tłumaczenia polityków PiS mówiące o "uczuleniu" Jarosława Kaczyńskiego na klimatyzację. ", niekoniecznie trzeba siedzieć na sali sejmowej, która jest klimatyzowana i wyjątkowo źle działa na osoby uczulone na różne substancje" - mówiła Grażyna Gęsicka.

>>> PiS broni swego prezesa

Politycy PiS podkreślają, że nie ma w tym nic wyjątkowego, a specjalnie dla prezesa klimatyzacja była wyłączana nawet na niedawnym kongresie ich partii. "Pierwszego dnia panele odbywały się w jednym z krakowskich hoteli. Na panel piłkarski przyszło grubo ponad sto osób. Po przyjściu Jarosława Kaczyńskiego od razu wyłączono klimatyzacje. Zaduch się zrobił taki, że nie można było wytrzymać. Otoczenie prezesa nie zgodziło się jednak, by klimatyzację z powrotem włączyć" - opowiada nam jeden z posłów PiS.

. "Pan Kaczyński powinien złożyć mandat, bo nie dorósł do bycia posłem. Powinien pojechać do Ciechocinka, spacerować i wdychać inhalacje" - skomentował w rozmowie z DZIENNIKIEM Stefan Niesiołowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj