Dziennik Gazeta Prawana logo

Kaczyński walczy z Niesiołowskim z sądzie

10 marca 2009, 08:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kaczyński walczy z Niesiołowskim z sądzie
Inne
"Jarosław Kaczyński nie miał wpływu na wydaną przez IPN książkę o sprawie związków Lecha Wałęsy z SB z lat 70-tych" - zapewniają sąd prezes IPN oraz autorzy. Wszyscy zeznawali w sądzie podczas procesu, jaki prezes PiS wytoczył Stefanowi Niesiołowskiemu. Polityk PO mówił, że książka powstała pod dyktando Kaczyńskiego. Kaczyński poczuł się obrażony. Kolejna rozprawa w maju.

Prezes PiS domaga się od wicemarszałka przeprosin oraz wpłaty 10 tysięcy złotych na cel społeczny. W sądzie stawili się prezes PiS i wicemarszałek Sejmu, byli też świadkowie - szef IPN Janusz Kurtyka oraz autorzy książki Piotr Gontarczyk i Sławomir Cenckiewicz.

" o sprawie związków Lecha Wałęsy z SB z lat 70-tych" - zeznał Kurtyka.

>>> PiS chce ukarania Niesiołowskiego

Prezes IPN przyznał, że miał kontakty służbowe z Jarosławem Kaczyńskim jako premierem i rozmawiał z nim o sprawie, kiedy książka już powstawała. Kurtyka nie pamiętał szczegółów tej rozmowy, bo wątek tej książki był w niej "marginalny", ale zapewnił, że "nie było w żaden sposób nic sugerowane" ze strony premiera.

."Staram się oddzielać moje poglądy polityczne od tego, co robię na niwie naukowej" - oświadczył Piotr Gontarczyk. Podkreślił, że do chwili wydania książki obaj trzymali jej szczegóły w tajemnicy.

Sławomir Cenckiewicz i zeznał, że nigdy nie rozmawiał z Jarosławem Kaczyńskim o książce, a "okres rządów PiS nie miał wpływu na nią".

"" - oświadczył Cenckiewicz. Jego zdaniem, Jarosław Kaczyński nie wiedział wtedy, co szczegółowo będzie w książce.

Kurtyka dodał, że książka powstawała przez około pięciu lat, a on sam ocenia ją "bardzo wysoko". "Od lat 90. ważnym elementem debaty publicznej jest fakt, że na początku lat 70. SB traktowała Wałęsę jako tajnego współpracownika" - dodał prezes IPN.

Jarosław Kaczyński wyjaśnił dziennikarzom, że Sejmu, bo "nie uważa, żeby to była osoba na tyle istotna". Zaprzeczył, by taki proces jak ten, mógł grozić wolności słowa, bo to "nagonka na tę książkę jest zagrożeniem dla wolności". Proces wytoczył, bo słowa Niesiołowskiego "godziły we mnie, w moją partię i w historyków".

"Pana Kaczyńskiego nie zamierzam nigdy przepraszać" - mówił z kolei przed rozpoczęciem procesu Niesiołowski. I dodał, że jego celem jest wyeliminowanie z polskiej polityki "zarówno jednego jak i drugiego" Kaczyńskiego.

" - oświadczył Stefan Niesiołowski. Dodaje, że "fakt, iż w politycznej polemice sięga się do sądu, świadczy o bezradności Kaczyńskiego, który mógłby polemizować publicystycznie".

Stefan Niesiołowski i Jarosław Kaczyński będą zeznawali na następnej rozprawie 26 maja.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj