Engelking miał wytłumaczyć posłom, dlaczego w sierpniu 2007 r. zorganizował słynną konferencję na temat przecieku z akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa. Jednak już od samego początku atmosfera posiedzenia była napięta.
>>> Kłótnia zamiast obrad komisji śledczej
Posłowi PiS nie spodobał się sposób prowadzenia posiedzenia. - wypalił Kurski. Na Rakowieckiej w Warszawie mieści się więzienia, w za PRL przywożono tu osoby zatrzymane przez UB i SB.
Co dokładnie oburzyło posłów PiS? Podczas komisji Engelking zeznał, że konferencja z sierpnia 2007 roku nie wskazywała, kto jest źródłem przecieku o akcji CBA w resorcie kierowanym wówczas przez Andrzeja Leppera. I podkreślił, że żaden z prokuratorów zaangażowanych w sprawę afery przeciekowej nie był przeciwny przeprowadzeniu konferencji.
Karpiniuka to nie przekonało. Stwierdził, że mogą być rozbieżności między zeznaniami Engelkinga a członkami zespołu, którzy badali sprawę przecieku. Poseł PO zacytował fragmenty ich zeznań, z których wynikało, że nie byli pytani o zgodę przeprowadzenia konferencji.
To wywołało oburzenie samego Engelkinga, jak i posłów PiS. "To skandal. - grzmiał Arkadiusz Mularczyk z PiS.
Engelking jest przesłuchiwany jako świadek w związku z trzema śledztwami. M.in. w związku z przekroczeniem uprawnień przez prokuratorów, funkcjonariuszy ABW i CBA w sprawie przeciwko Januszowi Kaczmarkowi, Konradowi Kornatowskiemu i Jaromirowi Netzlowi.