Po południu w warszawskim Pałacu Kultury i Nauki rozpoczną się obrady Europejskiej Partii Ludowej (EPP). W debacie uczestniczyć będzie Donald Tusk, Silvio Berlusconi, Angela Merkel. W tym samym czasie przed PKiN manifestację rozpoczną stoczniowcy. Choć pierwsi związkowcy już zaczęli protest. "Tusk powinien wykorzystać ich obecność, by walczyć o polskie miejsca pracy" - mówi DZIENNIKOWI Joachim Brudziński z PiS.
"To idealna okazja, by wykorzystać obecność tych ludzi i przekonać najważniejsze postaci europejskiej polityki, że to dzięki nim - mówi polityk PiS. Dodaje, że ma nadzieje, iż kuluarowe rozmowy Tuska z przywódcami najważniejszych europejskich państw nie skończą się na wykwintnej kolacji i poklepywaniu po plecach.
>>> Eurosocjaliści też przyjadą do Warszawy
czy motoryzacyjnego miliardy euro, a polskie stocznie zamyka się arbitralną decyzją unijnego urzędnika" - podkreśla Brudziński.
>>> Tusk przyjmie gości z wielką pompą
W wywiadzie dla "Polityki" Donald Tusk stwierdził, że za dzisiejszą manifestacją oraz za tą, która odbędzie się 4 czerwca przed pomnikiem Poległych Stoczniowców w Gdańsku, stoi pisowska opozycja. - mówi Brudziński.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|