Dziennik Gazeta Prawana logo

Lech Kaczyński nie jedzie na unijny szczyt

5 maja 2009, 09:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Lech Kaczyński nie jedzie na unijny szczyt
Inne
Prezydent Lech Kaczyński nie pojedzie na najbliższy szczyt Unii Europejskiej - dowiedział się DZIENNIK. W czwartek w Pradze ma zostać uroczyście zainaugurowane Partnerstwo Wschodnie. To najpoważniejszy projekt Polski realizowany w ramach unijnej polityki zagranicznej.

Jeszcze kilka dni temu wszystko wskazywało na to, że Lech Kaczyński pojedzie do Pragi. - od miesięcy opowiada się m.in. za szybkim włączeniem Gruzji i Ukrainy zarówno do UE, jak i do NATO.

>>> Tusk boi, że prezydent zdenerwuje Rosję

DZIENNIK dowiedział się, że powodem zmiany decyzji przez prezydenta jest to, że na szczycie nie będzie poruszona kwestia szukania nowych dostawców surowców energetycznych - ropy i gazu ziemnego - tak, by uniezależnić się od Rosji.

Kancelaria Prezydenta podała też, że Lech Kaczyński chciał uniknąć kolejnego "kompetencyjnego" sporu z rządem. "Chcąc uniknąć konfliktu ze stroną rządową, prezydent Lech Kaczyński postanowił pozostawić premierowi reprezentowanie Polski na posiedzeniu Rady Europejskiej w Pradze. Decyzja prezydenta nie zmienia jego opinii, że Partnerstwo Wschodnie może być wartościowym uzupełnieniem prowadzonej przez niego dotychczas polityki wschodniej, której strategicznym celem jest zapewnienie Polsce bezpieczeństwa energetycznego" - podała Kancelaria.

Nie wykluczone, że na zmianę planów Lecha Kaczyńskiego wpłynęło również to, że od piątku w warszawskim Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc leży jego mama - Jadwiga. I codziennie ją odwiedza.

Jednak ostatnio , choć Partnerstwo Wschodnie to głównie owoc działań ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego. Dlaczego? Bo obawiał się, że może zająć twardsze od rządu stanowisko wobec Rosji i tym samym utrudnić przygotowywaną przez Tuska odwilż w stosunkach z Moskwą.

Czwartkowy szczyt w Pradze miał być spotkaniem przywódców 27 państw Unii z ich odpowiednikami z Ukrainy, Gruzji, Armenii, Białorusi, Azerbejdżanu i Mołdawii. Jednak, jak powiedział nam rzecznik czeskiego rządu Jirzi Potużnik, lista przywódców, którzy nie pojawią się w Pradze, wydłuża się. Nie będzie premierów Wielkiej Brytanii czy Hiszpanii, podobnie jak prezydentów Białorusi i Mołdawii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj