Dziennik Gazeta Prawana logo

Minister do ministra: Spie...laj!

12 maja 2009, 19:41
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Krótko, dosadnie, chociaż nie do końca wiadomo, na jaki temat. "Spie...laj" - rzuciła na posiedzeniu rządu minister pracy Jolanta Fedak do ministra rolnictwa Marka Sawickiego. I Fedak, i Sawicki są z PSL, do tego znają się od dawna. O co poszło?

Tym razem nie miała jednak szczęścia do kamery. Ekipa TVN zarejestrowała fragment jej rozmowy z ministrem Markiem Sawickim. Właściwie nie była to nawet rozmowa, tylko jedno krótkie "warknięcie". Minister dosłownie na chwilę przestała się uśmiechać i wypaliła w stronę partyjnego kolegi, który do niej podszedł: "Spie...laj!"

>>> Zobacz, na czym TVN przyłapał panią minister

Fedak ma już spore doświadczenie w polityce. Co wyprowadziło ją z nerwów? Kamera pokazywała tylko twarze ministrów. Nie wiadomo, więc czy minister przypadkiem nie tracił swojej koleżanki. Stanisław Żelichowski, szef sejmowego klubu PSL usiłował tłumaczyć, że być może Fedak i Sawicki nie mogli znaleźć wspólnego języka,

O minister Fedak pisaliśmy w zeszłym roku. Jej wspólpracownicy przyznawali, że minister często się uśmiecha, ale tylko do kamer. "Ona ma różne swoje prywatne problemy, które przelewa na innych" - mówiła DZIENNIKOWI osoba związana z resortem. W rozmowach ze swoimi podwładnymi Fedak ma swój jeden ulubiony argument. Stosuje go, gdy jest do czegoś przekonywana. "Wtedy zawsze powołuje się na swoje wcześniejsze doświadczenia. I krzyczy: ja wiem lepiej, bo byłam sekretarzem gminy!" - opowiada osoba z otoczenia minister.

"Fedak często się wtedy źle czuje, boli ją głowa. A tym samym wyżywa się na innych" - twierdził nasz rozmówca. Pracownicy ministerstwa najbardziej lubią piątki, bo jest duża szansa, że Fedak w resorcie nie będzie. "W piątki często jedzie do siebie, do Zielonej Góry. Zdarza się, że wraca stamtąd dopiero we wtorek" - opowiada jeden z urzędników.

Trudny charakter pani minister nie jest tajemnicą w jej partii, ale politycy PSL mają dla niej dużo wyrozumiałości. Jeden z prominentnych polityków PSL tłumaczył nam, że Fedak nie miała wcześniej doświadczenia w polityce krajowej. "Dlatego źle reagowała przez pierwsze miesiące na ataki personalne" - mówi.

Politycy PSL nie pierwszy raz dają przyłapać się na używaniu ostrych słów w miejscach publicznych. Do tej pory najbardziej znana była wypowiedź marszałka który na posiedzeniu Sejmu wypalił do swojego współpracownika: "Co mi tu, ku..., przynosisz?". Zrobił to przy włączonych mikrofonach, gdy zajmował miejsce należne marszałkowi.

>>>Zobacz wpadki Zycha

Jeszcze mocniejszych słów użył inny polityk związany ze wsią - który do jednego z posłów miał powiedzieć: "Wypier....j mi z klubu, chamie jeden".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj