Palikot, jak ognia, unika odpowiedzi na te pytania. Zamiast mówić o konkretach, nazywa nas "medialnymi mordercami"- i ludźmi ukrywającymi się pod pseudonimem dziennikarzy. Grozi prokuraturą i sądem. i odwlec sprawę.
>>> Milionowe pożyczki? Palikot niczego nie wyjaśnił
Palikot w weekend przyparty do muru tłumaczył, że pożyczki zagwarantował sobie przy sprzedawaniu własnych firm. Podał przykład konkretnej transakcji. My, na podstawie jawnych źródeł, sprawdziliśmy umowę tej właśnie sprzedaży.
Co na to Palikot? Jak zwykle, na okrągło i bez konkretów: "Nie zapoznali się, albo nie przedstawili pełnej swojej wiedzy na temat tej umowy".
Otóż przedstawiliśmy, panie pośle. Cała standardowa umowa, w której nie ma słowa o pożyczkach, jest od rana do obejrzenia na internetowej stronie DZIENNIKA.
>>> Zobacz, jak Palikot mija się z prawdą
Janusz Palikot mówi, że zasada: cena plus gwarancja pożyczek, to biznesowa reguła. Spytaliśmy więc bankowców i przedsiębiorców.
Powtarzamy jeszcze raz. Czekamy na spotkanie z Palikotem w sądzie. Pokażemy wszystkie dokumenty. Może w czasie procesu polityk Platformy powie, dlaczego pisał nieprawdę w oświadczeniu majątkowym.