Dziennik Gazeta Prawana logo

"Solidarność" ma nowego idola. To Kaczyński

4 czerwca 2009, 20:32
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Solidarność" ma nowego idola. To Kaczyński
Inne
"Tu jest Polska!" - skandowali związkowcy, gdy prezydent przemawiał przed gdańskimi krzyżami. Choć Lech Kaczyński mówił, że żałuje, iż nie ma tu premiera, nie wyglądał na rozczarowanego. W miejscu, gdzie 20 lat temu wiwatowano na cześć Lecha Wałęsy, teraz to on był oklaskiwany.

O 10.20 prezydent Lech Kaczyński przybywa do znajdującej się opodal gdańskiej stoczni siedziby NSZZ "Solidarność". Tam w sali Akwen wręczy wysokie odznaczenia państwowe kilkudziesięciu byłym opozycjonistom.

>>> Tusk dziękował. Także Lechowi Kaczyńskiemu

Tuż przed rozpoczęciem uroczystości do jednego z działaczy podchodzi przedstawicielka organizatorów. . Ten przecząco kręci głową. Kim jest? To Jan Hałas. W latach 90. wiceszef Komisji Krajowej, gdy przewodniczącym związku był Marian Krzaklewski.

Tłumaczy, że odmówił przyjęcia orderu "w proteście przeciw podziałom politycznym". "Jestem dumny z tego medalu, ale nie rozumiem, co się dzieje z ludźmi wywodzącymi się z Solidarności. SLD się cieszy z tego święta, a my się dzielimy" - tłumaczy.

Choć prezydent nie słyszał słów Hałasa, właśnie do nich odnosi się w swoim wystąpieniu. - mówi Kaczyński. To ewidentny przytyk do decyzji Donalda Tuska, który przeniósł uroczystości na Wawel w obawie przed demonstracją związkowców. Prezydent nie boi się "Solidarności". "Bez tego związku ta potężna, choć bolesna operacja nie byłaby możliwa" - mówi o odzyskiwaniu niepodległości.

>>> Świat o "Solidarności" i naszym święcie

Uroczystość przenosi się na plac Solidarności przed pomnik Poległych Stoczniowców. Tam, obok związkowców, czekają politycy. Głównie z Prawa i Sprawiedliwości razem z Jarosławem Kaczyńskim. Jest też wicepremier Waldemar Pawlak z PSL, prezydent Gdańska Paweł Adamowicz i marszałek Jan Kozłowski (obaj z Platformy). Dwaj ostatni zostają wybuczeni.

Mszy świętej przewodniczy prymas Polski kard. Józef Glemp. Homilię wygłasza abp Sławoj Leszek Głódź. Przerywają mu brawa. Apeluje, by "nie bać się tego pomnika". Broni też stoczniowców. "Jakże łatwo się na was obrazić, jakże trudno stawić wam czoła, podjąć wasze problemy. Nie wziąć do serca słów Jana Pawła II, że w konflikcie między władzą a ludem rację ma zawsze lud" - mówi. Tłum wiwatuje.

Zaraz po mszy rozpoczyna się zaplanowany wiec "Solidarności". Przemawia prezydent. - zwraca się w pewnym momencie do tysięcy uczestników manifestacji, przypominając o swojej związkowej przeszłości.

>>> Dlaczego 4 czerwca byliśmy podzieleni

Podczas prezydenckiego wystąpienia dwóch anarchistów rozciąga transparent "Precz z partiami politycznymi!". Apele porządkowych ze związku nic nie dają. Dochodzi do szarpaniny i właściciele transparentu zostają wyrzuceni z wiecu.

Na koniec jeszcze wspólne odśpiewanie hymnu. Wiceszef związku i gospodarz uroczystości Jacek Rybick Na związkowców czeka ponad 40-kilogramowy tort w kształcie biało-czerwonej flagi z symbolem "Solidarności". Własnoręcznie kroi go prezydent.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj