Narada w rezydencji szefa rządu przy ul. Parkowej trwała półtorej godziny, później toczyły się jeszcze rozmowy nieformalne. . Zanim zniknął za drzwiami willi, powiedział dziennikarzom, że ustalił z Huebner, iż obejmie ona mandat europosła. A to oznacza, że nie dokończy kadencji unijnego komisarza.
Premier nie chciał zdradzić, kto będzie jej następcą w Komisji Europejskiej. Podkreślał, że "Jego pozycja, także po moich dzisiejszych rozmowach telefonicznych, wydaje się pozycją silną. Nic jeszcze nie jest rozstrzygnięte, ale możemy być dzisiaj umiarkowanymi, lepiej ostrożnymi, ale optymistami" - zapewniał Tusk.
Dlatego jeszcze przed czwartkowym szczytem unijnym chce w tej sprawie spotkać się z prezydentem. Tego dnia czekają go w Brukseli trudne rozmowy z premierem Włoch Silviem Berlusconim, który forsuje na szefa europarlamentu swojego rodaka, Mario Mauro.
Strona polska będzie przekonywać, żeby desygnować Buzka, i to już 23 czerwca. Ale Włosi chcą odsunąć wybór we frakcji na 7 lipca, żeby zwiększyć szanse swojego kandydata.
Chwilę przed rozpoczęciem wieczornego spotkania przy ul. Parkowej Jerzy Buzek ogłosił w TVN 24, że wstępuje do Platformy. Później tę informację przekazał członkom zarządu PO i pozostałym europosłom. Jak stwierdził, o stanowisko szefa europarlamentu lepiej ubiegać się, będąc członkiem partii. Jeśli Buzek obejmie to stanowisko, to dalsza personalna układanka - jak ustaliliśmy - ma wyglądać następująco:
Czy będzie to ważna komisja? "Jeśli uda się przeforsować Buzka, to niestety potem będziemy mogli brać komisję z trzeciej półki, a nie z pierwszej czy nawet drugiej" - mówi nam Saryusz-Wolski. On sam, według scenariusza Tuska, będzie reprezentował polską delegację w EPP. Ma mieć w niej trzech zastępców: Jacka Protasiewicza, Jana Olbrychta i Danutę Jazłowiecką.