Szef resortu finansów pewnym krokiem wkroczył do Sejmu. Rząd stawił się na debacie niemal w komplecie. Na początku sala plenarna też była pełna. Rostowski przekonywał posłów, że rząd nie mógł wcześniej nowelizować budżetu. " i musieliśmy wiedzieć, jakie są dane, co możemy mimo kryzysu zrobić, a co trzeba przesunąć" - tłumaczył Rostowski.
>>>Napieralski: Tusk to tchórz
Ale opozycji nie przekonał. Aleksandra Natalli-Świat wyliczała, że nie ma rezerwy solidarności społecznej mimo zapowiedzi i podwyżki w tym celu akcyzy na alkohol. - ironizowała wiceszefowa PiS.
>>>Tusk chce zabrać miliardy NBP
Rząd ostro zaatakował też szef klubu Lewica Grzegorz Napieralski. "Oszukaliście parlamentarzystów, Polaków, wszystkich. Pojawiają się informacje, że w budżecie brakuje miliardów, że ZUS musi pożyczać. " - grzmiał Napieralski.
Rostowski zareagował natychmiast - "Żaden emeryt nie musi się martwić o emeryturę ani za miesiąc, ani za rok, ani do końca tych rządów. Niech pan nie straszy" - ripostował minister finansów. I przy okazji zaatakował też PiS - .
Emocje na sali wzbudził też przyszłoroczny budżet. A szczególnie słowa Rostowskiego, że NBP powinien w przyszłym roku wypracować kilkunastomiliardowy zysk, a Lech Kaczyński ma przestać być rzecznikiem PiS. - mówił minister. Podkreślał, że jeśli tak się nie stanie, to cięcia budżetowe będą większe. "Być może trzeba będzie podnieść podatki w 2011" - dodał. Rostowski zaapelował do prezydenta o współpracę z rządem. "Weto daje prezydentowi wielką władzę, a wielka władza to wielka odpowiedzialność. Mam nadzieję, że prezydent wzniesie się ponad interes jednej partii".
" A to, że prezydent nie ma nic do NBP, nie ma przecież żadnego znaczenia" - ripostowała Natalli-Świat.
Poza kilkoma przepychankami cała debata była jednak niemrawa. Premier opuścił ją jeszcze przed wystąpieniami opozycji. Chwilę po nim wyszli z sali czołowi politycy PO. Szef klubu Zbigniew Chlebowski nawet nie wystąpił w jego imieniu. - ironizował jeden z posłów PO. W klubie PO nie jest tajemnicą, że Chlebowski nie pała szczególną sympatią do Rostowskiego.
Chwilę przed godz. 13 na sali było dosłownie kilka osób. - podsumował jeden z posłów PO, opuszczając debatę. "Opozycja się nie wysiliła, żadnych pohukiwań prezesa PiS, żadnych wniosków o przerwy" - mówił inny.
Platforma chce zakończyć prace nad nowelizacją jeszcze w piątek w nocy. Jak wynika z naszych informacji, wczoraj na Konwencie Seniorów trwała dyskusja, żeby nie przedłużać już posiedzenia do soboty. - przyznaje szczerze jeden z posłów.