Mam wrażenie, że błąd, który został popełniony, polega na tym, że wysłano tam firmę ochroniarską, a nie straż miejską czy policję. Zanim się używa siły,
trzeba raz jeszcze wyjaśnić ludziom podstawę prawną - dlaczego nie wolno im przebywać w danym miejscu. Ja jestem człowiekiem, który siedział w więzieniu i za każdym razem, gdy wpadali do
mnie i mówili <Frasyniuk do izolatki>, a ja nie chciałem, to padała formułka: <Bo zostanie użyta siła>. Taka jest zasada. I takie działania podejmuje policja. Ona
ma do tego prawo, a nie ochroniarze. Ze strony kupców nie w porządku było to, że przyprowadzili ze sobą dzieci. Nie gra się dziećmi.
Mieszkam we Wrocławiu, a nie w Warszawie, i nie znam podstaw prawnych tej sprawy. Ale rozumiem, że są one twarde i kupcy nie mogą dłużej handlować w tym miejscu. Jeśli tak rzeczywiście jest,
to popełniono jeszcze jeden błąd. Taki konflikt przecina się od razu. Wygłasza się podstawę prawną, wzywa do opuszczenia terenu i wypowiada formułę, że zostanie użyta siła. A potem
wkracza się do akcji. Od razu. Żeby minimalizować koszty akcji i straty.
Jak się patrzy na tę egzekucję komornika, to widać nieprofesjonalizm. Wszystkie serwisy informacyjne zaczynały się dziś od wojny w stolicy. To świadczy też o kosztach tej akcji i sposobie
funkcjonowania państwa. Wizerunkowo, szkodzi to Platformie, bo nieprofesjonalizm zawsze szkodzi.
>>>Graś: Nie ma podstaw, by oskarżać rząd
czytaj dalej
Bo my mamy podobne doświadczenia. Tylko, że on był po drugiej stronie.
Czym innym jest walka z bezprawiem i powszechnym łamaniem prawa przez państwo, a czym innym sytuacja, gdy kupcy stają wbrew literze prawa. Ale chciałby powiedzieć o czymś innym. To jest
specyficzna sytuacja, bo teraz żyjemy w narastającym kryzysie. Nie wiem dokładnie, co zaproponowano tym ludziom, ale moim zdaniem, miasto powinno dać im sześć propozycji, zanim doszło do tego,
co zobaczyliśmy.
Władysław Frasyniuk, polityk, działacz opozycji w czasach PRL, były przewodniczący UW i Partii Demokratycznej, były poseł na Sejm.