"W szczególności pragnę podkreślić , który był ranny, a walczył do końca z bronią w ręku" - mówił na konferencji prasowej minister obrony Bogdan Klich.
Czym takim wsławił się podczas poniedziałkowego ataku talibów na polski patrol, że minister obrony publicznie nazwał go ? Zwolak przejął dowództwo patrolu, gdy kapitan Daniel Ambroziński otrzymał postrzał. "Potem " - opowiada rzecznik Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych ppłk Dariusz Kacperczyk.
>>> Kapitan zginął, próbując zabić snajpera
Podczas ratowania kapitana chorąży Zwolak . Mimo to dalej dowodził patrolem. Więcej, wrócił po umierającego Ambrozińskiego. "Choć ranni się wycofywali, on . Został ewakuowany jako ostatni" - opowiada ppłk Kacperczyk.
Jak ustaliliśmy, rany postrzałowe, które odniósł w poniedziałkowym ataku, Nie zamierza też przedwcześnie opuszczać afgańskiej misji.
>>> Wrócili po kolegę. Sami stali się celem
Dariusz Zwolak . Tam skończył technikum rolnicze. Naukę kontynuował w poznańskim Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych, czyli Szkole Chorążych. Skończył . Jego miłością są motocykle. Drugą miłością, jak sam podpisał jedno ze zdjęć na portalu Nasza-Klasa.pl, to działania wojenne. Zresztą na tym portalu zamieścił kilka innych zdjęć, które pochodzą z misji w Afganistanie. Tam jego znajomi już wpisują i cytują słowa ministra Klicha z konferencji. Jeden z nich napisał też: .