Politycy nie mają łatwego życia, bo przed dziennikarzami niczego nie da się ukryć. "Fakt" podpatrzył, jak były wiceszef Prawa i Sprawiedliwości Ludwik Dorn zaczął pierwszy dzień parlamentarnej pracy po wakacjach. A zaczął w sposób letni: od piwa w plastikowym kubku.
"Gdy inni zaczynali pocić się nad ustawami, były marszałek Sejmu wietrzył się w knajpianym ogródku" - tak "Fakt" zaczyna swoją narrację. W pobliżu Sejmu konferował z Kazimierzem Ujazdowskim, byłym kolegą z rządu PiS, a dziś posłem kanapowej Polski XXI".
>>> Dorn wysłał Koziołka Matołka do Brukseli
"Nie ma to jak dobrze wystartować do znojnej pracy. Zwłaszcza po urlopowej labie, kiedy tak trudno rozstać się ze słodkim lenistwem. Brr, znów te debaty, komisje, ustawy i poprawki - musiał wzdrygać się Ludwik Dorn, gdy wczoraj pierwszy raz po wakacjach zebrał się Sejm. I - pisze gazeta.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|