Dziennik Gazeta Prawana logo

Były szef kontrwywiadu: Kaczyński kłamie

26 czerwca 2008, 09:55
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Były szef kontrwywiadu: Kaczyński kłamie
Inne
Słowa Jarosława Kaczyńskiego o tym, że na początku lat 90. widział oryginały donosów "Bolka", wzbudziły ogromne poruszenie. "Kaczyński kłamie. Nigdy w MSW ani UOP nie było oryginalnych dokumentów, które dowodziłyby, że Lech Wałęsa był agentem" - mówi dziennikowi.pl Konstanty Miodowicz, ówczesny szef kontrwywiadu. Wtóruje mu były szef MSW Andrzej Milczanowski.

Konstanty Miodowicz zapewnia, że nigdy w Urzędzie Ochrony Państwa ani Ministerstwie Spraw Wewnętrznych nie było odręcznych zapisów, zobowiązań czy pokwitowań, które obciążałyby Lecha Wałęsę i potwierdzały jego agenturalną przeszłość.

"Kaczyński kłamie, mówiąc, że widział oryginały donosów <Bolka>" - mówi dziennikowi.pl były szef kontrwywiadu w UOP.

Zdaniem Konstantego Miodowicza, w tym, że Jarosław Kaczyński jako urzędnik Biura Bezpieczeństwa Narodowego przeglądał akta "Bolka", nie było nic dziwnego. "Sprawa tego agenta jest od lat znana" - wyjaśnia Miodowicz. "Jarosław Kaczyński był przede wszystkim zainteresowany materiałami SB na swój temat" - dodaje.

Andrzej Milczanowski, ówczesny minister spraw wewnętrznych, również nie pozostawia suchej nitki na prezesie PiS. "Kaczyński kłamie, bo nienawidzi Wałęsy" - mówi w Radiu ZET. "Wyciąga tę sprawę co jakiś czas" - dodaje Milczanowski i wyjaśnia, że w 1990 roku plik skserowanych dokumentów z teczki "Bolka" oddał do policyjnego laboratorium. "Dostałem ekspertyzę, z której wynikało, że nie można stwierdzić, czy to pismo Wałęsy" - zapewnia.

Jarosław Kaczyński oświadczył w "Sygnałach Dnia", że gdy był szefem Kancelarii Prezydenta Lecha Wałęsy, widział oryginalne dokumenty, świadczące o współpracy Wałęsy z SB. Miał mu je pokazać właśnie minister Andrzej Milczanowski. "Ja widziałem teksty, które pan Milczanowski przedstawił mi jako oryginalne, sprawdzone grafologicznie" - przekonywał prezes PiS.

Słowami Jarosława Kaczyńskiego zdziwiony jest generał Gromosław Czempiński, były szef UOP. "Nigdy nie słyszałem, by w archiwach Urzędu Ochrony Państwa były oryginały" - komentuje w TVN24. "Nie wyobrażam sobie, że Milczanowski, gdyby miał inny zestaw dokumentów, zataiłby to przede mną" - dodaje Czempiński.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj