Dziennik Gazeta Prawana logo

Kurski machał do narodu, nie do TVN

25 sierpnia 2008, 23:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nie tylko Sandra, Modern Talking czy Sabrina byli gwiazdami niedzielnego festiwalu TVN w Sopocie. Równie często kamery pokazywały Jacka Kurskiego. Poseł PiS pojawił się na widowni, mimo że wciąż trwa bojkot TVN zarządzony przez jego partię. Obecność polityka szybko dostrzegł prowadzący koncert Szymon Majewski, który pozwolił sobie na kilka uszczypliwych uwag pod adresem posła. Pojawiły się gwizdy publiczności - pisze DZIENNIK.

"Ponieważ PiS bojkotuje TVN, to poseł Kurski siedzi tyłem do sceny" - oświadczył showman. Później Szymon Majewski zażartował ze sceny, że przychodzą SMS-y "Majewski do lasu, Kurski na prowadzącego". Poseł PiS nie przejmował się tymi uszczypliwościami, tylko machał i uśmiechał się do kamery.


JACEK KURSKI*: Nie wiedziałem, że jest to festiwal TVN, bo przestałem je rozróżniać. Chodzę na większość festiwali sopockich. A że jestem z pokolenia new romantic, czyli na lata 80. przypada moja młodość i wszystkie przesympatyczne inicjacje życiowe, to ten koncert sobie upodobałem już jakiś czas temu. Myślałem, że to impreza telewizji publicznej, szczerze mówiąc. Wybrałem się na koncert, to że był to festiwal TVN, miało dla mnie drugorzędne znaczenie. Jestem u siebie, Sopot jest moim okręgiem wyborczym, dlaczego więc miałem się "tajniaczyć". Bojkot nie dotyczy festiwali ani meczów charytatywnych.


Nie wyobrażam sobie tego. Uchwała wyraźnie mówi o pojawianiu się w studiu TVN i udzielania ekskluzywnych wypowiedzi TVN i TVN 24.


Dlatego, że wymieniano mnie z nazwiska. Zresztą machałem do narodu, a nie do TVN. Jestem człowiekiem dialogu i porozumienia, i kocham ludzi, więc skoro byłem na wizji...


Od pewnego czasu je noszę, bo jak jest ostre światło, to mnie oczy bolą, a potem głowa. Zauważyłem na poprzednim festiwalu, że światło sceniczne bardzo mnie oślepiało. Dlatego tym razem poszedłem w okularach. Okulary dają większą prywatność, jak się tak ludzie bez przerwy patrzą.


No bo mnie Majewski wywołał ze sceny. Musieli mu powiedzieć, że tam jestem. Starał się być sympatyczny, choć na początku mnie tak powitał, że to sprawiało wrażenie szczucia niewinnego polityka. A ludzie generalnie nie lubią polityków, nawet tak sympatycznych jak ja. No za drugim wyjściem powiedział nawet żart, który był dla mnie miły. I wtedy się uśmiechnąłem, bo mam doświadczenie telewizyjne i wiem, kiedy mnie kamera "bierze". Nawet gdybym był z PO, to też byłyby gwizdy. Ale sporo oklasków było na początku, a nie było ich słychać w telewizji. Wychodziłem pół godziny, bo tyle razy proszono mnie o wspólne zdjęcia. Od połowy koncertu byłem uwielbiany.

* Jacek Kurski jest posłem PiS

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj