"Ponieważ PiS bojkotuje TVN, to poseł Kurski siedzi tyłem do sceny" - oświadczył showman. Później Szymon Majewski zażartował ze sceny, że przychodzą SMS-y "Majewski do lasu, Kurski na prowadzącego". Poseł PiS nie przejmował się tymi uszczypliwościami, tylko machał i uśmiechał się do kamery.
JACEK KURSKI*: Nie wiedziałem, że jest to festiwal TVN, bo przestałem je rozróżniać. Chodzę na większość festiwali sopockich. A że jestem z pokolenia new romantic, czyli na lata 80.
przypada moja młodość i wszystkie przesympatyczne inicjacje życiowe, to ten koncert sobie upodobałem już jakiś czas temu. Myślałem, że to impreza telewizji publicznej, szczerze mówiąc.
Wybrałem się na koncert, to że był to festiwal TVN, miało dla mnie drugorzędne znaczenie. Jestem u siebie, Sopot jest moim okręgiem wyborczym, dlaczego więc miałem się
"tajniaczyć". Bojkot nie dotyczy festiwali ani meczów charytatywnych.
Nie wyobrażam sobie tego. Uchwała wyraźnie mówi o pojawianiu się w studiu TVN i udzielania ekskluzywnych wypowiedzi TVN i TVN 24.
Dlatego, że wymieniano mnie z nazwiska. Zresztą machałem do narodu, a nie do TVN. Jestem człowiekiem dialogu i porozumienia, i kocham ludzi, więc skoro byłem na wizji...
Od pewnego czasu je noszę, bo jak jest ostre światło, to mnie oczy bolą, a potem głowa. Zauważyłem na poprzednim festiwalu, że światło sceniczne bardzo mnie oślepiało. Dlatego tym razem
poszedłem w okularach. Okulary dają większą prywatność, jak się tak ludzie bez przerwy patrzą.
No bo mnie Majewski wywołał ze sceny. Musieli mu powiedzieć, że tam jestem. Starał się być sympatyczny, choć na początku mnie tak powitał, że to sprawiało wrażenie szczucia niewinnego
polityka. A ludzie generalnie nie lubią polityków, nawet tak sympatycznych jak ja. No za drugim wyjściem powiedział nawet żart, który był dla mnie miły. I wtedy się uśmiechnąłem, bo mam
doświadczenie telewizyjne i wiem, kiedy mnie kamera "bierze". Nawet gdybym był z PO, to też byłyby gwizdy. Ale sporo oklasków było na początku, a nie było ich słychać w
telewizji. Wychodziłem pół godziny, bo tyle razy proszono mnie o wspólne zdjęcia. Od połowy koncertu byłem uwielbiany.
* Jacek Kurski jest posłem PiS