Dziennik Gazeta Prawana logo

Partia Piskorskiego grubo poniżej progu

24 lipca 2009, 06:49
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Partia Piskorskiego grubo poniżej progu
Inne
Stronnictwo Demokratyczne po raz pierwszy znalazło się w naszym sondażu. Ale nie jest to start oszałamiający, bo partia Pawła Piskorskiego może liczyć zaledwie na 2 proc. poparcia. Najwięcej wyborców mogłaby odebrać PO i SLD. "Te partie mają się czego bać" - uważa Bogdan Lis, jeden z liderów SD. Jednak strachu na razie po nich nie widać.
Partia Piskorskiego grubo poniżej progu

Okazuje się, że mimo niskiego poparcia formacja Piskorskiego jest rozpoznawana przez ponad 80 proc. Polaków. Czy to wystarczy, żeby odnieść sukces wyborczy? Z badania Homo Homini dla DZIENNIKA i Polsat News wynika, że podstawowe hasła zawarte w programie SD, czyli wolny rynek i neutralność światopoglądowa, mogą przyciągnąć nawet 35 proc. obecnych wyborców innych partii. Najwięcej Platformy i SLD.

>>>Piskorski to problem PiS, a nie Platformy

Ludzie są zainteresowani nowościami, ale to trwa krótko" -komentuje Waldy Dzikowski, wiceszef PO. Wtóruje mu szef SLD Grzegorz Napieralski: "Piskorski nie zagraża ani PO, ani nam."

Zdaniem Marka Migalskiego, europosła PiS, w czasach, kiedy Polacy mówią o znudzeniu polityką, rozpoznawalność na poziomie 80 proc. to bardzo dobry wynik. "Ale tylko co piąty ankietowany rozważałby oddanie głosu na SD, a blisko dwie trzecie nawet tego nie bierze pod uwagę. To świadczy o tym, że - uważa Migalski.

Ale akurat ten wynik cieszy Pawła Piskorskiego. Taki jest nasz potencjalny elektorat" - uważa Piskorski. Dla szefa SD nie jest problemem niewielka teraz liczba osób, które zagłosowałyby na jego partię: "Wszystko idzie zgodnie z planem. W drugiej połowie roku poświęcimy się temu, żeby ludzie zaczęli kojarzyć Stronnictwo z nazwiskami i nowymi osobami."

Tymczasem europosłem SLD. O czym rozmawiali? Żaden nie chciał powiedzieć. "Nie komentuję tego, ale nie mam żadnych planów związanych z SD" - zapewnia Olejniczak.

>>>Palikot: Olechowski przegra, bo Tusk wygra

W samym Sojuszu spotkanie polityków nie wywołuje szczególnych emocji. "Dobrze się znają, ale nic z tego nie wynika" - mówi nam osoba z kierownictwa partii. Jak dodaje, Piskorski kusi też innych polityków SLD. "Ale nie bardzo mu wychodzi, bo te osoby potem dzwonią do Napieralskiego i mu o tym mówią. Piskorski nie ma siły przekonywania, większość uważa, że nic z tego nie wyjdzie" - dodaje nasz rozmówca.

Bogdan Lis zapowiada jednak, że SD będzie się powiększać. Po wakacjach do sejmowego koła Stronnictwa mają wstąpić nowi posłowie. "Wokół Stronnictwa jest mobilizacja, żeby skończyć z podziałem sceny politycznej na dwie główne partie podobne do siebie, które są w ciągłym konflikcie o pietruszkę" - przekonuje Lis.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj