Dziennik Gazeta Prawana logo

Próżny poseł dał się nabrać, że zostanie wiceministrem

12 października 2007, 11:27
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
W pędzie do władzy politycy Samoobrony zatracili już wszelkie skrupuły i przyzwoitość. Od ręki wezmą każde stanowisko - nawet, jeśli za grosz się do tego nie nadają. Udowodniła to prowokacja "Faktu". Poseł Samoobrony - rolnik ze średnim wykształceniem - zgodził się zostać... wiceministrem obrony.

Gdy dziennikarze "Faktu", podając się za pracowników Kancelarii Premiera, przedstawili naiwnemu posłowi rzekomą ofertę z rządu, Bernard Ptak tak się nią zachłysnął, że zupełnie zapomniał, iż nie zna się na wojsku. Z armią ma tyle wspólnego, że jako szeregowy służył w niej przez dwa lata. A miałby odpowiadać za pobór do wojska.

W trakcie rozmowy z dziennikarzami, którzy udawali wysłanników Kancelarii Premiera, dopytywał tylko badawczo: "Czy ta funkcja to polecenie służbowe?". Usłyszał, że były w tej sprawie rozmowy. "Jeśli to polecenie służbowe, to jestem gotów"- zadeklarował ochoczo.

A jedynym zmartwieniem niedoszłego ministra były pieniądze. Martwił się, czy nie straci poselskich diet, gdy zostanie wiceministrem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj