Przez cały dzień członkowie komisji z obrzydzeniem rzucali nazwami banków. Posłowie licytowali się, który z nich zgłosi większą aferę. Pojawiały się skróty: SKOK, BOŚ, PKO, WBK...
Mimo wymieniania nazw tych banków w aferalnym kontekście, ich giełdowe notowania nie były dramatyczne. Pod koniec giełdowej sesji akcje banku BRE zyskały nawet 2,6 proc., a BZ WBK - 0,5 proc. Najgorzej było z akcjami banku Millenium, który został uznany przez posłów komisji za pewniaka do prześwietlenia (bank stracił 2,5 proc.). Ogólnie indeks bankowy (WIG-BANKI) stracił w poniedziałek 0,39 proc.
Członkowie sejmowej komisji ustalili tylko, że będą wyjaśniać, po co oddano w prywatne ręce niemal wszystkie banki w Polsce i dlaczego - ich zdaniem - tak tanio. Posłowie ustalili również - co nie było dla nikogo niespodzianką - że wezwą przed swoje oblicze szefa Narodowego Banku Polskiego Leszka Balcerowicza. Zarzucają mu, że jako szef nadzoru bankowego jest również założycielem fundacji CASE, która utrzymuje się z dobrowolnych datków poszczególnych banków.