"Spotkaliśmy się z panem premierem w tej sprawie i mamy zielone światło" - mówi Dorota Arciszewska-Mielewczyk, senator PiS, a zarazem szefowa stowarzyszenia Powiernictwo Polskie. "Musimy to zrobić, bo teraz nie ma przepisów chroniących polskich obywateli przed skandalicznymi roszczeniami Niemców i dlatego każdy proces jest skazany z góry na przegraną".
Senatorowie zamierzają zapisać, że prawa Niemców do majątków obecnie znajdujących się na terytorium Polski wygasły z chwilą objęcia tych terenów przez polskie władze. Tym samym tytuły własności sprzed 1945 roku uznaje się za nieważne.
"Nasza ustawa nie będzie przesądzała, do kogo mają się zwracać o odszkodowania wysiedleni Niemcy lub ich spadkobiercy" – tłumaczy Piotr Andrzejewski, który przygotowuje ustawę. "Choć ja uważam, że właściwym adresatem ich roszczeń jest po prostu rząd niemiecki, prawny spadkobierca III Rzeszy".